poniedziałek, 5 marca 2018

Między Młotem a Kowadłem... - MiSiO z Bitewnego Zgiełku.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest MiSiO z bloga Bitewny Zgiełk.


Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:


Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.


Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
MiSiO: Zima, chyba 23 lata temu. Obóz narciarski w Zakopanem. Kolega przyniósł z Krupówek blister z krasnoludzką balistą od Games Workshop. Długo oglądałem. Potem odwiedziłem sklep w którym model został kupiony. Długo myślałem czy wchodzić w to hobby ale jak się zdecydowałem to na dobre. Potem kpiłem mój pierwszy model. W ONO w Katowicach, przy placu Miarki. Gigant do Orków i Goblinów od Marudera. Mam go do dzisiaj.
Od kiedy publikujesz na blogu i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
MiSiO: Siedziałem w pracy, gdy dostałem mail od tsara, który prowadził Bitewny Zgiełk. Pytał czy nie zgodziłbym się na publikację moich tabeli pogody do Mordheim. Wtedy prowdziłems trone klubu Treasure Hunters (o Mordheim). Nie był to blog, bo idea blogów dopiero raczkowała. Na publikację się zgodziłem. Później wrkęciłem się i w BZ. Trwa to do dzisiaj.

Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
MiSiO: Blog prowadzimy w kilku chłopaków. Dzięki temu nawet, jeśli każdy wrzuci coś sporadycznie, na blogu jest ciągły ruch. I to jest dla mnie największa zaleta.
Skąd pomysł na nazwę bloga i co ona oznacza?
MiSiO: BZ (blog) powstał po tym, jak tsar, założyciel strony BZ postanowił, że trzeba zmienić formułę na bardziej odpowiadającą dynamice naszych publikacji. Do grona autorów weszło kilku "redaktorów" BZ, w tym i ja.

Jaki masz pomysł na bloga? To ma być swego rodzaju pamiętnik, w którym na bieżąco będziesz dokumentował swoją pracę czy planujesz regularne wpisy w określone dni tygodnia? Planujesz jakieś stałe cykle wpisów?
MiSiO: Zwykle staram się, aby moje wpisy dotyczyły gotowych, zamkniętych fragmentów projektu, nad którym pracuję. Czyli zwykle moje wpisy dotyczą armii, gotowych oddziałów. Czasem nowości. Wydawniczych lub tych na moich stołach. Opisuję też systemy, w które "wchodzę". Wpisy są nieregularne ale wykazują pewną tendencję. Wzór. Są okresy, gdy po prostu składam armię. Wtedy na blogu jest raczej cicho. Są i takie, gdy wrzucam po 5-10 wpisów na raz, ustawiam zegar publikacji tak, aby każdy kolejny wpis lądował na blogu co 2-4 dni... Wtedy jest mnie pełno. Kiedy na blogu jest cisza to oznacza, że coś właśnie kończę malować.
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
MiSiO: Nie sprawdzam licznika odwiedzin. Jedynie liczbę odsłon konkretnych wpisów i to głowie dlatego, że te dane są widoczne przy danym wpisie, w panelu administracji.

Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
MiSiO: Śledzę. Jeśli trafiam na świetne prace, zawsze komentuje bo wiem, że to motywuje ludzi do dalszej pracy. Często na blogach szukam inspiracji albo punktu zaczepienia.
Publikujesz na blogu od jakiegoś czasu, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Czy zmieniało się to na przestrzeni lat?
MiSiO: Komentarze są zwykle emocjonalne. I krótkie. Choc zdarza się, że pod danym wpisem rozwinie się nader ciekawa rozmowa.

Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
MiSiO: Dwa komentarze, choć nie pod konkretnym postem. Pierwsza to przezabawna historia z Kapitanem Hakiem i naszym spotkaniem na Bazyliszku. Kiedy dowiedział się, że ja to ja, wyjął telefon, zadzwonił do brata i konspiracyjnym szeptem powiedział: "Zgadnij kogo spotkałem! Tak. Misia. No TEGO Misia". Piękna historia.  Drugi komentarz dotyczył mojej straży zasiecznej do OiM. Kolega, zupełnie przypadkiem dowiedział się, że to moje malowani i powiedział, że nie wiedział, że był moim fanem. Armia zrobiła wielkie wrażenie.
Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
MiSiO: HakostwoBeardedOrcBlog Maciejusa.

Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
MiSiO: Warsztat mam. Biurko przeznaczone na hobby. Czasu poświęcam ile mogę. Głównie nocami. Mam zasadę, że nie gram niepomalowanymi modelami. A, że grac lubię, a gry wymagają sporej ilości modeli, muszę malować kiedy mogę. A mogę nocami.
W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
MiSiO: Szukam nowych rozwiązań głównie, gdy zaczynam nowy temat. Zawsze najpierw ustalam kolorystykę dla całej armii i uzupełniam farby, wśród których dominuje Vallejo. GW kupuje bardzo rzadko. Mam też trochę produktów Army Painter'a. A trawki statyczne z PaintForge.

Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
MiSiO: Nie jestem modelarzem. Jestem malującym graczem. Modele maluje tylko do grania. Jeśli czymś nie będę grał, nie kupuje a jak mam, nie maluję.
Gdzie grasz? Masz swoją ulubioną miejscówkę, klub lub sklep w których spotykasz się ze znajomymi? Czy wolisz grę w domowym/piwnicznym zaciszu?
MiSiO: To, gdzie gram, zależy wyłącznie od tego jak daleko mieszkam. Kiedy studiowałem w Krakowie, bardzo lubiłem grać a Bardzie, niedaleko Placu Inwalidów. Teraz najbliżej mam Strefę Gier w Bielsku, imponujący lokal. Jestem też członkiem klubu Szybki Szpil w Katowicach, gdzie staram się grać jeśli tylko jestem w okolicy. W domu raczej nie grywam. Znajomi maja do mnie po prostu za daleko. Szkoda trochę.

Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
MiSiO: Zawsze przed malowaniem ustalam jaki efekt końcowy chcę osiągnąć. Szukam inspiracji w naturze, w pracach innych osób a potem przepuszczam to przez własny styl i biorę się do roboty.
Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
MiSiO: Każdą... To okropne ale po upływie nawet niewielkiego czasu poprawiałbym właściwie każdy, gotowy model. Dlatego staram się im nie przyglądać z bliska... Ostatnio wyjąłem na chwilę dawno skończonych Kultystów do Kultu Opętanych (Mordheim). Patrzę a tutaj czerwień jakaś taka... amatorsko zrobiona. Po pół godzinie wszyscy już byli przemalowani. Tzn. pogłębiłem cieniowanie, zrobiłem lepsze przejścia.

Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
MiSiO: Nic mi do głowy nie przychodzi.
Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
MiSiO: Dużo... Tysiące. Mam kilka armii do DBA, dwie do BB DBA, kilka band do Mordhiem (Eshin, kult Opętanych. Averland), flotę do BFG, szwedzką dywizję do OiM, dwa inne podjazdy również do OiM, dwie armie do Kings of War, do samego Warzone Resurrection mam ponad 120 pomalowanych modeli (32mm). A mówimy o grze, w której na stronę potrzeba niewiele ponad 30. Są drużyny do Frostgrave, czołgi do Tanks. Banda Veer-myn do Deadzone... Dużo. Jakiś czas temu wyczyściłem domowy magazyn modeli, których nie pomaluję. Sprzedałem też kilka armii (Necromunda) i podjąłem męską decyzję. Jeden projekt na raz (duży) i jeden przerywnik (coś małego). Dzięki temu niepomalowane mam tylko modele do aktualnie budowanej armii, które czekają na swoją kolej. Jak widać są to modele w różnych skalach i od różnych producentów. Z plastiku, metalu i żywicy. Zwykle staram się wspierać wydawcę danej gry i kupuję jego modele.

Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
MiSiO: Kupuję w sklepie stacjonarnym o ile to tylko możliwe. Trzeba wspierać sklepy stacjonarne. Tam się rozwija środowisko i rozbudza zainteresowanie hobby. Niestety często nie mają one tego, co potrzebuję. Oferta na rynku jest przepastna i sklepy muszą się specjalizować. W przeciwieństwie do mnie. Dlatego jeśli czegoś nie ma w np. Sarmacie (Katowice), Veto (Kraków) lub Strefie Gier (Bielsko) to kupuję w internecie.
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system?
MiSiO: Z okresu historycznego - antyk. Również renesans (Ogniem i Mieczem). Uwielbiam świat Kronik Mutantów i modele do Warzone. To mój wybór S-F. SF to również same skirmish'e. Wspomniany Warzone ale i Deadzone. Fantasy - tutaj trudno wybrać. Mordheim i Forstgrave to cudowne skirmishe. Mają niepowtarzalny klimat. Jeśli jednak mam ochotę na mass-battle to tylko Kings of War. Nie uważam, żeby jeden okres mógł zdominować moje hobby. Nie widzę potrzeby, żeby dominował.

Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
MiSiO: Nie ma takiego modelu. Kiedy potrzebowałem Great Taurus z oryginalnych Chaos Dwarfs na generała do mojej armii do Kings of War, szukałem tak długo, aż znalazłem. Internet i aukcje to kopalnia możliwości.
W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
MiSiO: Większość gier, do których mam armie. Dlaczego? Środowisko graczy do którego mi teraz blisko (w kilometrach) gra w sporą liczbę gier z których ja gram w dwie. To systemy turniejowe, bo ta forma grania odpowiada mi najbardziej. Kings of War i Warzone. W pozostałe gry gram sporadycznie. Prawdę mówiąc to nie jest wielki problem, bo i tak czasu na większą ilość gier nie mam.

W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
MiSiO: Warhammer Fantasy Battle.
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
MiSiO: Różnie. Jestem czasem postrzegany jako dziwak hehe ale rodzina nie ma z tym większego problemu. Po prostu niektórzy chodzą na piwo i oglądają piłkę nożną a ja maluję i gram.

Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
MiSiO: Zdecydowanie. Uwielbiam turniejowe granie. O ile odbywa się w kulturalnej atmosferze. Na szczęście w sklepach i klubach poziom makiet jest bardzo wysoki a przeciwnicy w większości mają swoje modele pomalowane, więc nie muszę wybierać między turniejem a wrażeniami wzrokowymi (a tak kojarzę środowisko WFB i ich scenę turniejową). Do tego nie ma jak emocje turnieju. Sprawdzanie nowych pomysłów na armie. Bardzo dobrze wspominam granie w Mordheim na studiach, turnieje, klimat. Tak. Piękne czasy.
Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
MiSiO: Do końca stycznie kończę podstawę armii Trident Realms do Kings of War. Następnie uzupełniam dwa oddziały do Abyssal Dwarfs (ten sam system), bo będę ich potrzebował do bitew na 2000 punktów w cyklu turniejów o Mistrzostwo Polski. Potem maluje podjazd do OiM (Siedmiogród) i drużynę do Deadzone. W między czasie pewnie domaluje brakujące Dragonbike do Mishimy (Warzone). Plany konkretne, z kalendarzem w ręku.

Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
MiSiO: Nie mam pojęcia. Jeśli pytanie dotyczy rozwoju przez najbliższe 5 lat i gdzie on mnie zaprowadzi to nie wiem. Zdziwiłbym się na pewno, jakbym kupił aerograf.
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
MiSiO: Nie myślałem o tym. Może Diunę?

Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
MiSiO: Sport, choć na niego mam ostatnio mało czasu.
Dwalthrim z bloga Kuźnia Dwalthrima zadał Ci pytanie: Jaki jest Twój dream-project, który marzysz w przyszłości zrealizować?
MiSiO: Wymarzony projekt? Jak malujący gracz, nie mam tego typu marzeń. Nie mam projektu, który chodzi mi po głowie lata i na który „czeka na okazję”. Jeśli miałbym na coś wskazać, to na własny pokój gracza. Nie jest to projekt modelarski ale z tych najbliżej związanych z hobby, to zdecydowanie pokój byłby „dream-project”.

Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
MiSiO: Czy znajduje jeszcze czas na granie w gry bitewne?
I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
MiSiOMyślę, że Szeperd. Kolega z bloga.

Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

środa, 28 lutego 2018

FKB XLII: Podsumowanie.

Za nami luty, prawdziwy karnawał i ten nasz - figurkowy. Gdyby rozrysować na osi czasu terminy składania prac, otrzymalibyśmy wspaniałą ilustrację rozkładu aktywności podczas wykonywania zadań z deadlinem.

Weterani sceny pokazali, że sprytnie podchodząc do tematu da się stworzyć ciekawy post bez zarywania nocy - i to bliżej 20. niż 28. dnia miesiąca!



17 lutego: Quidam Corvus opisał konflikt, który wstrząsnął Starym Światem i mógłby dzielić nazwę z hipsterskim Barber Shopem. Na "Danse Macabre" - Wojna o Brodę.



20 lutego: Nawiązując do klasyków literatury, koyoth stworzył psychologiczny portret dumnej rasy  krasnoludów, rozdartych - niczym sosna - pomiędzy kulturą a naturą; obowiązkiem, zbrodnią, karą i odkupieniem win. Na "Shadow Grey" - Krasnoludy vs Drzewa.



26 lutego: W myśl zasady "comta miał, tomta dał", Maniex zaaranżował bitwę na jakieś milion punktów. Stół zastawiony jak na Wielkanoc - nie brakło ni pasztetu, ni żuru ;) Na "Maniexite" - Reikland, Krasnoludy i High Elfy w starciu ze Skavenami, Undeadami i Dark Elfami.



27 lutego: Dominig przypomniał, że prawdziwie wielkie konflikty mają sens tylko w skali do 15 mm.  Na "Kostce Domina" - Bohater Khorna do Warmastera.


Pozostali zwlekali z publikacją do ostatniego dnia (i jeszcze dzień dłużej).






Anolecrab powziął refleksję. W jej wyniku zawyrokował, że największym z konfliktów była II Wojna  Światowa. Nie omieszkał zilustrować tezy przykładem. Na "Krypcie Królów" - Żołnierzyki.



Dhil Morgan opowiedział (całkiem dosłownie - jest opowiadanie!) historię jednej z bitew Końca Starego Świata. Na "Abiger Industry" - Upadek Karak-Azul.


Obrazek pożyczony od Mateusza z the Dark Oak

Karnawałowo-literacki debiut odnotował obecny we Wrotach od lutego 2018 Hive Fleet Shoggoth. Na "Shoggoth's Place" - prolog historii roju Shoggoth.



Bitwę bezpośrednio powiązaną z opisanymi przez Hive Fleet Shoggoth wydarzeniami zilustrował battle reportem z pięknymi mapami sztabowymi Mateusz Jaworski. Na "the Dark Oak" - Iron Hands vs Shoggoth Fleet: First Encounter.


Jedną ze stron konfliktu Giant vs Giant Slayers zdążyłem pomalować i ja:



Dziękuję wszystkim za udział, gratuluję Debiutantowi i obwieszczam. Mistrzem Ceremonii w marcu będzie Anolecrab z Krypty Królów (ten od żołnierzyków) ;)

poniedziałek, 12 lutego 2018

Między Młotem a Kowadłem... - Grish z fat lazy painter.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Grish, który od stycznia 2014 roku prowadzi blog fat lazy painter.


Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:




Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Grisha teledysk.


Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.


Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Grish: Było to w roku 2003, zimą. Kumpel zainteresował mnie gazetkami deAgostini z modelami LotRa i tak ruszyła lawina.
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Grish: Pierwszy post pojawił się na blogu 14 stycznia 2014 roku. Chciałem podzielić się ze światem moimi pracami oraz czasem pomysłami.
Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Grish: Zdecydowałem się na blogspot ze względu na stosunkowo łatwą obsługę. Wordpress zupełnie do nie nie zagadał.

Skąd pomysł na nazwę bloga i co ona oznacza?
Grish: Fatlazypainter odzwierciedla moje podejście do tego hobby: jestem gruby i leniwy, ale z całych sił staram się być malarzem (najczęściej jak to możliwe).
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Grish: Po wrzuceniu posta sprawdzam licznik i kilka razy dziennie. Interesuje mnie liczba odwiedzin oraz pozostawione komentarze. To motywuje jak diabli. Popularność oczywiście ma znaczenie, ale moja ostatnia "aktywność" na blogu jest tak znikoma, że nie sposób pisać o jakiejkolwiek promocji.

Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Grish: Staram się, ale z różnych skutkiem niestety.
Prowadzisz bloga od jakiegoś czasu, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Czy zmieniało się to na przestrzeni czasu?
Grish: Diabelnie cieszy mnie poziom komentarzy w naszym małym kotle hobbystycznym. Jest on naprawdę na wysokim poziomie. Cieszy to, zważywszy na sfery blogowania niezwiązane z grami bitewnymi, gdzie po przeczytaniu kilku komentarzy mam ochotę wyjąć sobie oczy widelcem.
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Grish: Chyba nie, bo nie pamiętam takiego.

Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Grish: Mam ich kilka, natomiast interesujące posty wyławiam z ogłoszenia na Bitewnych Wrotach. Jednak bardziej interesuje mnie treść niż osoba wrzucająca content (przy całej mojej sympatii dla nich).
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Grish: Ostatnio przeprowadziłem się do większego mieszkania, gdzie zostało wydzielone miejsce na warsztat. Mam zamiar urządzić sobie tam man`s cave z prawdziwego zdarzenia: biurkiem narożnym, odpowiednim oświetleniem, miejscem do obróbki modeli, zabawy z aerografem i standardowego malowania. Do tej pory malowałem na powierzchni około 0,7 m2 w kuchni, zatem będzie to wrażenie przesiadki z Wartburga do Mustanga.

Masz już pomysł na biurko, oświetlenie, organizery? Będziesz korzystał z gotowych rozwiązań proponowanych na przykład przez HobbyZone.pl czy masz inny koncept na zagospodarowanie przestrzeni warsztatu?
Grish: Oczywiście bazą będzie biurko, najprostsze z możliwych, bez pleców i bocznych ścian pod blatem. Zależy mi bowiem na jak najłatwiejszym sprzątaniu przestrzeni roboczej. Na blacie planuję rozstawić stojaki i organizery na farby i inne materiały. Nie wiem, czy będę korzystał z produktów oficjalnych firm, ponieważ na rynku jest wielu "wolnych strzelców", u których można za często mniejsze pieniądze samemu zaprojektować stojak z odpowiadającymi otworami i ich ilością. Chcę, aby na biurku było miejsce na komorę wentylacyjną do malowania aerografem. Obok stojak na aerograf, a pod blatem kompresor. Szczytem marzeń byłoby miejsce na namiot bezcieniowy do fotografowania modeli. W tym całym ambarasie powinno się znaleźć miejsce na monitor, ponieważ rozważam powrót do komputera stacjonarnego. Obok biurka koniecznie gablota ekspozycyjna. To z grubsza wszystko.
W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Grish: Lubię eksperymenty z różnymi producentami, chociaż kiedyś za pounkt honoru postawiłem sobie posiadanie całej palety jednego producenta: P3 od Privateer Press. Kilka lat temu udało mi się to i jestem bardzo zadowolony z ich farb.
Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Grish: Kolejność: kolekcjoner, modelarz, gracz.
Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Grish: Oglądam tony materiałów w internecie: filmy, zdjęcia modeli, wymieniam się myślami z innymi modelarzami. Obserwuje również naturę, jak tam gra światło, barwa, wpływ warunków atmosferycznych na różne powierzchnie. Im więcej jednak poznaję, tym bardziej czuję się mały jeśli chodzi o umiejętności modelarskie.

Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Grish: Przeważnie po pomalowaniu modelu nie mam ochoty do niego wracać. Staram się włożyć weń maksymalnie dużo pracy i serca, aby być w miarę zadowolony z efektu. Poza tym jak rasowy modelarz mam zaczęte kilkanaście projektów (których pewnie nigdy nie skończę), zatem wracanie do czegokolwiek nie wchodzi w grę.
Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Grish: Space Hulkowych termosów z najnowszej edycji. Jakoś mi nie szli i ich skończenie była drogą przez mękę.
Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Grish: W mojej stercie wstydu jest od groma modeli, przeróżnych producentów. Przeważnie są to modele metalowe, ale dobrym plastikiem oraz żywicą nie gardzę. Podczas doboru modeli kieruję się wizualną spójnością wyglądu z resztą wchodzącą w skład grupy/drużyny/armii. To dla mnie bardzo ważne. Nie wiem ile godzin poszło na poszukiwania tego jednego modelu, który będzie kompatybilny. Faktem jest, że sprawia mi to mnóstwo frajdy, aby wyszukać taką figurkę, znaleźć porównanie wielkości i skali z już posiadanymi, dopaść ją w sprzedaży (co czasem jest ekstremalnie trudne) i na końcu pozyskać.

Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Grish: Moje zainteresowania wędrują w kierunku metalowych modeli, które często nie są już produkowane. Siłą rzeczy pozostaje rynek wtórny: portale aukcyjne, ogłoszeniowe oraz grupy dyskusyjne, również zagraniczne.
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system?
Grish: Ponury świat niebezpiecznych przygód oraz średniowiecze. Czasem wracam do czterdziestego millennium w którym istnieje tylko wojna.
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Grish: Chyba nic takiego nie ma, na co szczególnie poluję. Natomiast cieszy mnie, gdy podczas czesania internetu trafiam na coś interesującego w "ludzkich pieniądzach". Wychodzę bowiem z założenia, że w czasach obecnej komunikacji globalnej do zdobycia jest niemal każdy model, pozostaje kwestia ceny.
W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Grish: Obecnie nie ma takiej gry. Na szczęście do interesujących mnie systemów gracze są i to się na razie chyba nie zmieni. Szkoda jedynie, że obecnie w mojej okolicy niewielu jest graczy systemu SAGA.

W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Grish: Dopóki na pokutę nie zadają Wh40k 7ed - śpię spokojnie.
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Grish: Bardzo w porządku. Niemal z żywym zainteresowaniem. Udało mi się wyjaśnić już na samym początku, że to nie do końca "gra w chłopki", a ciut więcej. Szczery uśmiech wciąż wzbudza we mnie zaskoczenie ludzi nieobeznanych z modelarstwem nad wymalowanymi źrenicami na 28mm-owym modelu.

Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Grish: Tak, staram się brać udział w organizowanych dwa razy do roku turniejach Warheim FS. Oprócz tego lubię pojechać na targi modelarskie do Bytomia, chociaż niestety jako widz. Może kiedyś jako uczestnik.
Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Grish: Organizacja warsztatu i powrót do czynnego malowania.
Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Grish: Opanowanie sztuki malowania aerografem oraz marsz w kierunku realizmu modelarskiego.

Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Grish: Uniwersum Mitów Cthulhu.
Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
Grish: Niestety czas nie pozwala mi na inne aktywności, ale bardzo chciałbym nauczyć się posługiwać łukiem oraz sprawić sobie przyzwoity teleskop. Korci mnie też LEGO.
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!


Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

niedziela, 11 lutego 2018

Ogłoszenie: 1% podatku dla Julka.

Dziś na Wrota - polska sieć blogów bitewnych oddajemy głos Krzysztofowi z Dust Brothers. Szanowne państwo-draństwo płacące podatki zapozna się z treścią wpisu poniżej.


Julek jest młodym, 16-letnim facetem, mającym Zespół Aspergera (całościowe zaburzenie rozwoju ze spektrum autyzmu).

Jest fanem Internetu, gra i rozmawia ze znajomymi, chociaż w kontaktach bezpośrednich nie radzi sobie z rozpoznawaniem emocji i intencji innych.

Dzięki wielkiemu wysiłkowi i pracy Julek powoli przełamuje kolejne bariery. Lubi rower, fascynuje go kosmos, coraz bardziej rozwija się w dziedzinach związanych z komputerami i informatyką.

Ten rok, to również wyzwania związane z uczęszczaniem do nowej szkoły, technikum informatycznego. Pomimo ograniczeń w relacjach z otoczeniem stara się z całych sił współpracować z kolegami, uczyć się z nimi w jednej klasie.

Jednak cały czas potrzebuje ciągłej opieki psychologicznej, terapii farmakologicznej oraz codziennej pracy terapeutycznej.

Julek w każdym miesiącu bierze udział w wielu zajęciach terapeutycznych i rehabilitacyjnych:
  • Indywidualna terapia pedagogiczna i psychologiczna,
  • Socjoterapia oraz trening umiejętności społecznych,
  • W okresach wakacyjnych uczestniczy regularnie w obozach i turnusach terapeutycznych,
Jest cały czas pod opieką zespołu lekarskiego (neurolog, neuropsycholog i psychiatra), co wiąże się z konsultacjami kilka razy w miesiącu.

Środki z 1% wykorzystujemy w następujący sposób:
  • pokrywanie kosztów pełnopłatnych, nierefundowanych zajęć terapeutycznych i rehabilitacyjnych,
  • pokrywanie kosztów konsultacji lekarskich i finansowanie odpłatnych badań lekarskich,
  • zakup leków niezbędnych do prowadzenia leczenia farmakologicznego,
  • finansowania pobytu Julka na obozach wypoczynkowo-rehabilitacyjnych,
  • podniesienie efektywności terapii poprzez zakup sprzętów i urządzeń wspomagających integrację w różnych aspektach życia.
Każda wpłata będzie wielkim wsparciem i za każdą będziemy bardzo wdzięczni!
Beata i Krzysztof
Rodzice


JAK PRZEKAZAĆ 1%
Aby przekazać 1% podatku, wystarczy wpisać w rozliczeniu rocznym podatkowym PIT (28, 36, 36L, 37, 38), w rubryce J „Wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego (OPP)”, KRS: 0000037904 , a w rubryce K „Informacje uzupełniające”: 20092 KACZURBA JULIUSZ.

Szanowni Darczyńcy, prosimy również o wyrażenie zgody w formularzu PIT na przekazanie swoich danych Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” – dzięki temu będziemy wiedzieli, kto udzielił wsparcia Julkowi. Dane adresowe i kontaktowe: Beata i  Krzysztof Kaczurba, 03-154 Warszawa, ul. Łąkowa 38b, tel: 502201036, email: krzysztof.kaczurba@gmail.com.