poniedziałek, 3 grudnia 2018

Między Młotem a Kowadłem... - Liefather z Nerdworkshop.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Liefather, który od 2016 roku współtworzy bloga NerdWorkshop.



Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:



Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Liefathera teledysk.

Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.

Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Liefather: Szmat czasu temu - nie pamiętam dokładnie roku, ale to było jakoś w podstawówce. Dostałem darmową broszurkę ze sklepu Games Workshopu, którą zaintrygowani rodzice mi przywieźli z wakacji. Po jakimś czasie na wyjeździe z rodzicami trafiliśmy na sklep z tego co pamiętam we Wrocławiu i dostałem dawnego paint seta z 5 figurkami Space Marines. W tamtych czasach przemalowywałem ich tyle razy, że nie było śladu po detalach, ale od tego się zaczęło.
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Liefather: Od 2016 roku. Nawet nie byłem świadomy, że aż tyle czasu już minęło. Wspólnie z Wołkiem doszliśmy pomyśleliśmy, aby wspólnie założyć bloga. Co nas skłoniło? Chyba najbardziej chęć udokumentowania swoich postępów warsztatowo-hobbistycznych - zwłaszcza w moim wypadku bo kilka armii sprzedałem i zacząłem grać i pracować nad nowymi.
Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Liefather: Bo jest prosta w obsłudze i spoko wygląda.

Skąd pomysł na nazwę bloga i co ona oznacza?
Liefather: NerdWorkshop - pracownia nerdów - co idealnie opisuje naszego bloga.
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Liefather: Liczniki motywują do regularnego wrzucania postów, a aby wrzucać posty do regularnego malowania - ot dodatkowy czynnik motywacyjny pomagający przełamać kryzysy hobbistyczne. Co do promocji to udostępniam posty na facebooku i tyle.
Jaki masz pomysł na bloga? To ma być swego rodzaju pamiętnik, w którym na bieżąco będziesz dokumentował swoją pracę czy planujesz regularne wpisy w określone dni tygodnia? Planujesz jakieś stałe cykle wpisów?
LiefatherNie mam większego pomysłu. Wrzucam co aktualnie pomaluję - więc może coś jest z tym pamiętnikiem. Czasem próbuję zabrać się za battle reporty - ale mam wrażenie, że marnie mi to wychodzi.

Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Liefather: Głównie scrolluję linki do blogów na Wrotach i wchodzę w posty, które zwrócą moją uwagę.
Prowadzisz bloga od jakiegoś czasu, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Czy zmieniało się to na przestrzeni czasu?
Liefather: Przyznam, że się nad tym nie zastanawiałem.
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Liefather: Chyba nie.

Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Liefather: Raczaj przeglądam losowo i zostaję na tym co zwróci moją uwagę.
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Liefather: Na tym etapie życia nie mam za dużo czasu na hobby. Mam teraz dwie córki z których starsza ma dwa lata i jest niesamowicie aktywna - w związku z czym znalezienie czasu na hobby jest nie lada wyzwaniem. Choć sporą radochę ostatnio mi sprawiło jak Madzia (starsza z córek) powtarzała za mną oglądając z kolan sklejanego przeze mnie Warhound Titana do Adeptus Titanicus - "titan titan". :) Co do warsztatu to ze względu na brak miejsca wszystko co potrzebuję mam w kilku pudłach w szafie tak, że bez problemu jestem w stanie rozłożyć się na stole.
W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Liefather: Zdecydowanie dominują u mnie produkty Games Workshopu, choć coraz częściej sięgam po farby innych firm.

Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Liefather: Ciężko stwierdzić. Czuję się za cienki bolek aby nazwać siebie modelarzem bo jeszcze daleka droga rozwijania warsztatu jest przede mną. Kolekcjonerem też się nie czuję bo nie posiadam figurek dla samego faktu ich posiadania - wszystkie mają docelowo służyć do grania - choć z tym różnie bywa ze względu na brak czasu. Choć taki jest plan. ;P
Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Liefather: Inspirację czerpię przede wszystkim z innych blogów i grup na facebooku.
Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Liefather: Dawno temu posiadałem armię Orków i Goblinów do Warhammera. Grałem, też w Warhammera Online i udało mi się dopaść jego przecenioną edycję kolekcjonerską, w której była figurka Grumloka i Gazbaga - głównego Warbossa Orków z siedzącym na ramieniu szamanem goblinów. Model kosmicznie klimatyczny. Armię dawno temu sprzedałem i model warbossa też. Co jakiś czas nachodzi mnie jednak chęć pomalowania tego modelu jeszcze raz - jakbym go zdobył. Choć w sumie nic nie robię w tym kierunku bo nie jest mi on do niczego potrzebny. Jak już jestem w klimatach destrukcji to kusi mnie tym razem już tak realnie ponowny zakup giganta i tym razem wykonanie go w klimacie Deatha - głównych sił które kolekcjonuję.
Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Liefather: Therrorgeist/zombie dragon - jakoś niemiłosiernie mnie zmęczył, choć model jest bardzo fajny.

Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Liefather: Dużo choć pewnie nie tak dużo jak u wielu weteranów. Głównie ilości zalegających modeli ograniczają mi czasowe rotacje i sprzedaż - gdy uznaję, że system/armia nie ma dla mnie przyszłości użytkowej - do grania. Głównie dominują u mnie figurki Games Workshopu - z czego najwięcej to 3 armie do Age of Sigmar z sojuszu śmierci. Jedynym systemem innych firm niż GW który mnie kupił jest Batman Miniatures Game od Knight Models - ma świetne figurki, a do tego jedne z najfajniejszych zasad skirmishowych bitewniaków jakie miałem okazję poznać. Zwłaszcza sporo radości sprawia trójwymiarowośc gry - skakanie po budynkach, czy latanie postaci superbohaterów, w kontraście do zwykłych gangsterów, którym ciężko jest wejść na wysokość 2 piętra.
Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Liefather: Vanaheim.pl - dla nas z zasmogowanego Krakowa Vana - personalnie uważam, że najlepszy sklep hobbistyczny jaki można mieć. :)
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system/okres historyczny?
Liefather: Zdecydowanie Warhammer/Warhammer Age of Sigmar. Stary Warhammer miał dla mnie najlepszą inkarnację Orków, Elfów, Krasnoludów i wszelkich ras odpowiednich dla świata fantasy. Jednocześnie łączył w sobie idealną mieszankę czarnego humoru i epickości aby było mrocznie i doniośle jednak na tyle z przymrużeniem oka, aby nie popaść w zbyt poważne traktowanie uniwersum. Age of Sigmar - będący nieakceptowalnym dla wielu starych wyjadaczy dla mnie ma wielki potencjał. Bo stary świat mimo, że świetny z czasem stał się bardzo hermetyczny i brakowało mu miejsca dla nowości, a AoS jest na tyle wielki, że zmieści się tam wszystko. Początki uniwersum AoSa miały swoje bolączki - choćby mało ciekawe książki - ale teraz Aos rozkwitł i za parę lat myślę, że spokojnie może być równie kultowy co świat sprzed End Timesów, zwłaszcza, że twórcy widać, że z szacunkiem traktują początki tego świata. Tu zwyczajowa dla mnie dygresja o wyższości GW nad Disneyem - GW decydując się na likwidację Warhammera - który się nie sprzedawał - domknęło go End Timesami - które były świetnie dopracowane i popchnął świat dalej. Jednak świat ten dalej istniał w historii AoSa - a nie jak w przypadku jak Disney postąpił ze Star Wars - skreślili to co było wcześniej, aby łatwiej im było pisać książki nowo. Stary świat dzięki temu dalej stoi otworem dla GW. Kto wie czy kiedyś nie wydadzą jakiegoś pudła klimacie starego Warhammera jako planszówki.

Co jest dla Ciebie ważniejsze: modele, zasady czy uniwersum gry?
LiefatherZdecydowanie uniwersum. Fluff i klimat świata mnie nakręca i jest dla mnie głównym motywatorem. Jak zaczynam malować/grać jakąś frakcją to od razu zabieram się za czytanie wszelkich książek o tej frakcji. W historii armii które mi się przewinęły przez posiadanie - wyraźnie z czasem zacząłem zauważać, że im więcej jestem w stanie czytać o danej frakcji tym więcej maluję modeli do niej należących - np. kiedyś zbierałem Tyranidów - jednak marnie u mnie było z motywacją do malowania, właśnie ze względu na brak książek z perspektywy tej frakcji (zdaję sobie sprawę, że ciężka sprawa y było pisać książkę z perspektywy bezmyślnego robala ;p ). Analogicznie teraz: moim najnowszym projektem są tytany do Adeptus Titanicus - i od razu za ciosem za modelami do mojej biblioteczki trafiły książki dotyczące tytanów.
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Liefather: Stary Nagash. Czasem wprawdzie widuję go na allegro jednak nigdy nie zgrało się to dobrze w czasie z zawartością mojego portfela. :) Nawet mam plan, że jak go dopadnę to zrobię z niego ołtarz niesiony na ramionach zombie jako Corpse Cart lub kolejny Mortis Engine.
W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Liefather: Battlefleet Gohic - podobno w Krakowie ta gra przeżywa renesans. Ja jednak czekam aż GW go wznowi (a wierzę że wznowi!), bo jak wyjdą nowe modele to pewnie będą zarąbiste i szkoda by mi było wydanej fortuny na pojedyncze statki z allegro ze starych edycji.

W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Liefather: Wolałbym uniknąć grania w Magica - wolę kasę na plastikowy crack niż na karcianki (choć Age of Sigmar Champions w swojej hipokryzji przetestowałem).
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Liefather: Zaskakująco pozytywnie. Laicy modelarscy życzliwie dziwią się cierpliwości i temu jak można malować coś tak małego. Żona mnie wspiera i stara się wyplenić we mnie skrępowanie, które czasem w sobie mam jak opowiadam o hobby ludziom niewtajemniczonym. Nawet z zainteresowaniem ogląda modele i radzi co do doboru kolorów - mimo całkowitego braku zainteresowania fantastyką. Żona pomaga też wygospodarowywać czas na hobby, którego przy dwójce dzieci bardzo ciężko jest znaleźć (a sama ze względu na swoje handmadowe hobby - szycie też potrzebuje dużo), więc mam się dobrze jak mało kto. :)
Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Liefather: Nie jestem zbytnio turniejowym graczem. Wolę poklimacić, pobawić się w bitwy z większym naciskiem na tło fabularne niż najbardziej jak się da wysycić rozpiskę. Jednak mimo to bywam na lokalnych turniejach AoSa organizowanych w Vana. Atmosfera jest bardzo fajna i nawet hardcorzy jak piorą dupę to tak w miarę miło. ;P

Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Liefather: Dokończyć rozpoczętą manipułę (oddział) tytanów do Adeptus Titanicus. Potem skonwertować i pomalować bandę do Mordheima na wszelki wypadek jakby jednak w końcu udało się zorganizować ze znajomymi kampanię o której rozmawiamy od roku. Potem już tylko pomalować jakieś 100 niepomalowanych modeli, aby rozpocząć postanowienie o kupowanie i malowaniu modeli na bieżąco. ;P Tjaa - sam w to nie wierzę. ;P Do tego warsztatowo muszę nauczyć się używać aerografu, który zasilił mój warsztat niedawno. :)
Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Liefather: Za 5 lat chciałbym śmigać aerografem i nauczyć się znacznie lepiej cieniować malowane modele. Liczę, że do tego czasu będę już na wykończeniu projektu, który teraz mam wyłącznie w planach - armii wampirów do AoSa składającej się z niewielkiej ilości modeli jednak w 100% konwertowanych, kitbashowanych i wyklimacionych jak tylko mi się uda.
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Liefather: Na tym etapie chyba już nie ma popularniejszych książek, lub filmów bez adaptacji figurkowych. Chciałbym za to zobaczyć figurkową adaptację gry Dead Space - Nekromorfy z tej gry byłyby całkiem przyjemne do malowania. :)

Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
Liefather: Czytanie książek - ostatnio zwłaszcza z uniwersów Warhammera - więc ciężko oto traktować jako oddzielne hobby. Poza tym komiksy spod stajni DC.
Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Liefather: Jaki miałeś najgorszy shit happens modelarski?
I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
LiefatherBerdysz z bloga Za pomocą Berdysza.
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

poniedziałek, 12 listopada 2018

Między Młotem a Kowadłem... - Bob z bloga Bob Miniatures.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Bob, który od listopada 2010 roku prowadzi blog Bob Miniatures.


Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:



Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Boba teledysk.


Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.

Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Bob: Jeszcze w podstawówce, jakoś 2003? A zaczęło się od gazetek Władca Pierścieni gry strategiczne w Śródziemiu sprzedawanych razem z figurkami w pobliskim kiosku. Już wtedy byłem fanem tego uniwersum i gra figurkowa w nim osadzona od razu wciągnęła mnie w to hobby.
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Bob: Od listopada 2010. Chciałem po prostu pochwalić się w środowisku moimi pracami, początkowo związanymi z malowaniem figurek, później oczywiście z rzeźbieniem. Nie ukrywam że na początku blog był też pomocny przy poszukiwaniach klientów zainteresowanych customowymi modelami. Kiedy przechodziłem na rzeźbę cyfrową (i pełen etat jako rzeźbiarz figurkowy) prawie 4 lata temu pozwoliłem blogowi częściowo umrzeć, ale niedawno postanowiłem nadrobić zaległe posty i w miarę na bieżąco dodawać kolejne modele.
Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Bob: Była darmowa i łatwa w użytkowaniu, a przy tym dawała dużo swobody w konfiguracji szablonu, czego więcej chcieć.

Skąd pomysł na nazwę bloga i co ona oznacza?
Bob: Odkąd tylko pamiętam wszyscy wołali na mnie Bob, nikt już nie pamięta dlaczego, ale nazwa Bob's Miniatures wynikła właśnie z tego. ;)
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Bob: Na początku na pewno rosnąca liczba odwiedzin zachęcała mnie do publikacji, a co za tym idzie do spędzania większej ilości czasu nad modelami. Teraz nie ma to dla mnie aż takiego znaczenia, pracuję nad modelami 8 godzin dziennie i publikuję je po prostu kiedy je ukończę, a nie tak często by maksymalnie zwiększyć liczbę odsłon.
Jaki masz pomysł na bloga? To ma być swego rodzaju pamiętnik, w którym na bieżąco będziesz dokumentował swoją pracę czy planujesz regularne wpisy w określone dni tygodnia? Planujesz jakieś stałe cykle wpisów?
BobProwadzę bloga po prostu jako archiwum moich prac i miejsce gdzie każdy może w komentarzu zostawić swoje uwagi, albo zadać jakieś nurtujące go pytania. Co do regularnych wpisów, teraz staram się codziennie, czy co dwa dni wrzucić po kolei wszystkie archiwalne rendery z tych 3-4 lat przerwy jakie miałem, a kiedy się z tym uporam, tak jak pisałem wyżej, po prostu za każdym razem kiedy ukończę model, podzielę się nim na blogu.

Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Bob: Na początku śledziłem wiele blogów, z czasem niestety zabrakło na to czasu, później nawet na prowadzenie własnego bloga. Powoli jednak wracam i do śledzenia i do pisania, lubię podziwiać prace innych w figurkowym świecie, choć aktywnym komentatorem nigdy nie byłem i pewnie nigdy nie będę.
Prowadzisz bloga od jakiegoś czasu, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Czy zmieniało się to na przestrzeni czasu?
Bob: Mój blog nigdy nie był szczególnie pełen komentarzy, wyświetleń każdego postu zawsze było sporo i bardzo mnie to cieszyło, ale komentarze zdarzały się bardzo rzadko i były raczej króciutkie, a szkoda. Zawsze miło poczytać co ludzie myślą o twojej pracy, a krytyczne komentarze to najlepszy sposób żeby poprawić błędy i nie popełniać ich w przyszłości.
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Bob: Niestety nic nie przychodzi mi do głowy.

Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Bob: Poza blogami kilku rzeźbiarzy, z których niestety większość umarła, które odwiedzam za każdym razem gdy coś opublikują, najczęściej przeklikam tylko kilka najbardziej interesujących linków z Zebranych z Tygodnia i to właściwie tyle. Z ciągle żywych blogów które śledzę mogę polecić Simon Miniatures.
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Bob: Od kiedy moje hobby stało się moją pracą całkiem sporo. Oprócz 8 godzin dziennie na rzeźbieniu staram się na bieżąco robić rendery, czasem coś wydrukować na drukarce 3D i pomalować do gablotki. Niestety od dawna już nie miałem okazji zrobić żadnej makiety, co chciałbym zmienić w niedalekiej przyszłości. O graniu nawet nie wspominam. Od bardzo dawna nie miałem okazji zagrać w nic bardziej skomplikowanego niż planszówka.
A jak zmieniło się Twoje podejście hobby od czasu gdy stało się Twoją pracą?
Bob: Na pewno zniknęły problemy z motywacją do rzeźbienia. Dawniej zdarzało się, że siedziałem od rana do nocy nad modelem, a później nie dotykałem go przez miesiąc. Teraz pracuje nad modelami codziennie i średnio raz w tygodniu oddaje gotowy projekt, który wcześniej mógłbym męczyć miesiącami. Co do pozostałych elementów hobby, wiadomo, w związku z pracą mam na nie mniej czasu, przez co zeszły na dalszy plan, choć ostatnio powoli wracam do malowania i tak jak wspomniałem przy innych pytaniach chcę w końcu zabrać się za jakieś dioramy.

Na co jako rzeźbiarz zwracasz największą uwagę oglądając prace innych?
Bob: Jeśli chodzi o rzeźbę, na pewno ogólne proporcje i anatomię, to są podstawy. Jeśli ktoś nie zrobi ich dobrze to żadna ilość detalu nie uratuje figurki. Później oczywiście szczegóły, czy są odpowiednio duże żeby dało się je pomalować, i czy jest ich wystarczająco żeby i niepomalowana figurka dobrze się prezentowała. Przy rzeźbie cyfrowej dochodzi oczywiście kwestia grubości niektórych elementów, łatwo zapomnieć że wiele z nich będzie miało zaledwie parę mm i jeśli nie będą dość grube nie odleją się lub złamią podczas wyciągania z formy.
Zajmujesz się rzeźbą cyfrową, czy próbowałeś rzeźbić w sposób 'tradycyjny'?
Bob: Tak, od tego zaczynałem, konwersje na zlecenie dla ludzi z forum, później całe modele, aż w końcu chcąc zacząć pracować przy produkcji masowej nauczyłem się rzeźby cyfrowej. I przyznam się że mimo że uwielbiałem rzeźbę tradycyjną, nie tęsknię za nią, przez ostatnie 3-4 lata na palcach jednej ręki policzyłbym tradycyjne rzeźby które wykonałem, a to i tak w znacznie większej skali niż 32 mm i raczej w ramach ćwiczeń a nie komercyjnie. W branży ludzie chcą mieć model zrobiony szybko, mieć możliwość wprowadzania dużych zmian nawet w końcowych etapach tworzenia modelu, mieć możliwość ponownego wydruku modelu jeśli coś stałoby się z prototypem. Te rzeczy w tradycyjnej rzeźbie zajmują znacznie więcej czasu, albo są po prostu niemożliwe. No i oczywiście w tradycyjnej rzeźbie nie ma przycisku cofnij i przycisku symetrii, za tymi tęskniłbym najbardziej, gdybym chciał wrócić do tradycyjnej rzeźby.
Pamiętasz swój pierwszy wyrzeźbiony model? Co to było i co Cię do tego skłoniło?
Bob: Tak, to był troll jaskiniowy do mojej armii Morii we Władcy Pierścieni. Powód był dosyć prosty, model nie należał do najtańszych, co dla młodego hobbysty ma duże znaczenie, a był praktycznie niezbędny do gry, więc zamiast niego kupiłem małe pudełko modeliny za parę złotych i wyrzeźbiłem trolla opierając się o zdjęcia w internecie. Miałem z tego wielką frajdę i mimo że wyszedł paskudny, czego można się spodziewać po pierwszej rzeźbie, zatrzymałem go do dzisiaj i jest to jeden z moich ulubionych modeli.

WW twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Bob: Jeśli chodzi o farbki to właściwie wszystkie mam od Vallejo, głównie dlatego że niestety moje stare dobre Citadelki dawno pozasychały i kiedy po latach przerwy zapytałem znajomego polecił mi zaopatrzenie się właśnie w Vallejo. Co do mas modelarskich, jeśli bym rzeźbił tradycyjnie to tylko Super Sculpey i Milliput z Green Stuffem na niektóre elementy. A jeśli chodzi o robienie makiet nie zwracam uwagi na firmy, biorę najczęściej to co mi akurat wpadnie w ręce.
Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Bob: Obecnie głównie kolekcjonerem. I oczywiście rzeźbiarzem (nie jestem pewien czy to się łapie pod modelarstwo). W modelarstwo (malowanie i makiety) czasem się chętnie pobawię, ale nie tak często jak kiedyś. Co do grania to tak jak mówiłem, od lat nie dotykałem żadnego poważnego bitewniaka.
Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Bob: Przed rzeźbieniem zawsze albo korzystam z przesłanych przez zleceniodawce rysunków, albo przeglądam inspiracje w internecie (głównie artstation). Przed malowaniem rzucę najczęściej tylko okiem na stronie producenta jakich barw użyli, po czym i tak pomaluję model wedle własnego uznania.

Zleceniodawcy zostawiają Ci dużo swobody, czy często musisz 'zmieścić się' w wyznaczonych granicach?
Bob: Wiadomo, zleceniodawca ma konkretny pomysł na model i szuka artysty który go dla niego stworzy. Raczej nie zdarza się żeby ktoś chciał jakikolwiek model do planszówki byleby jakiś był. Twórcy gier to najczęściej również pasjonaci którzy mają bardzo konkretną wizję. Najczęściej podsyłają już gotowy rysunek wykonany przez innego artystę. Od kiedy współpracuję z Mierce poziom tych prac jest na szczęście utrzymany na wysokim poziomie (może z wyjątkiem paru rysunków które powstały lata temu). Nie zawsze tak jednak było, kiedy brałem jeszcze zlecenia od przypadkowych ludzi, czasem ktoś podsyłał nabazgrany własnoręcznie szkic, który potrzebował długiego opisu żebym w ogóle wiedział co przedstawia. Zdecydowanie wpływa to na pracę, dobry rysunek nawet jeśli nie zostanie przeniesiony do 3d w całości, to stanowi dobrą bazę. Czasem coś trzeba dodać, czasem coś usunąć, może trochę zmienić pozę żeby wyglądała dobrze ze wszystkich stron, a nie tylko z jednej jak na rysunku. Ale niewątpliwie prace które powstają w oparciu o rysunek ostatecznie wyglądają lepiej niż takie które powstają wyłącznie z czyjegoś krótkiego opisu.
Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Bob: Żadną, mam wystarczająco takich do pomalowania pierwszy raz, żeby chcieć poprawiać coś z tych starszych.
Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Bob: Szeregowych modeli z Imperium ze starego Warhammera Fantasy Battle. Kiedyś spędziłem miesiąc nad kilkoma oddziałami i tak mnie to kreatywnie zabiło że nie ruszyłem pędzla przez następnych kilka lat. Wtedy właśnie wyschły moje Cytadelki.

Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Bob: Przyznam się że mam głównie takie które sam rzeźbiłem. Oczywiście mam też dużo modeli z Games Workshopu, nigdy bym się nie pozbył moich starych modeli z Władcy Pierścieni, ani tych paru z Warhammera które mi zostały. Mam też kilka z Gwiezdnych Wojen, choć gra z której pochodzą nie była jakaś świetna. Poza nimi mam kilka z Prodosa, no i oczywiście sporo z Mierce Miniatures. I takie które sam robiłem, i takie które robili inni na prawdę świetni rzeźbiarze. Te z Mierce polecam każdemu, chociaż mogę nie być obiektywny. :D Z moich, które już zostały wydrukowane na pewno najbardziej imponujący jest Banbreca, a z takich które mam ale nie rzeźbiłem osobiście, największe wrażenie robi na pewno Maatmäg. Poza tym lubię też modele w większych skalach, zbieram kolekcjonerskie modele z moich ulubionych uniwersów, skala od 30 mm nawet do 300 mm dla człowieka.
Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Bob: Wszystko w internecie, nie mam żadnego ulubionego miejsca.
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system/okres historyczny?
Bob: Fantasy. Jak miałbym robić ranking, to Władca Pierścieni, Warhammer (Fantasy Battle), Gwiezdne Wojny. System? Chyba Mordheim.

Co jest dla Ciebie ważniejsze: modele, zasady czy uniwersum gry?
BobWszystko na raz jeśli gra ma mnie wciągnąć. Oczywiście ostatnio jestem bardziej kolekcjonerem, więc zasady nie są dla mnie aż tak ważne. Ale uniwersum i modele są dla mnie na równi. Każdy świetny model zasługuje na równie dobrą historię z nim związaną, bez uniwersum nawet najlepsze modele straciły by wiele ze swojej magii.
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Bob: Shaetann - demon prince od Raula Latorre. Niestety od dawna wycofany ze sprzedaży, a szkoda, jeden z najlepszych modeli jakie widziałem.
W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Bob: Mordheim. Niestety nie mam już ani makiet, ani modeli, ani czasu, żeby sobie pozwolić na porządną kampanię.

W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Bob: Hmm, chyba nie mam takiej gry, dobrze wspominam wszelkie bitewniaki po jakie sięgałem.
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Bob: Normalnie, dobrze, nikt nigdy na mnie nie nakrzyczał że kupuję modele czy że je sobie maluję popołudniem, co podobno się innym zdarza. :P
Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Bob: Kiedyś jeździłem co tydzień czy dwa na turnieje WFB, ale to było lata temu, dawno nie byłem na żadnym figurkowym konwencie więc chyba niestety nic nie polecę.

Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Bob: Pomalować wszystko to co wyrzeźbiłem. Ale uzbierało się tego już sporo i co dzień przybywa, nie wiem czy kiedyś nadgonię.
Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Bob: Oczywiście ciągle dążę do tego żeby robić coraz lepsze modele. Chciałbym też je wszystkie kiedyś pomalować, a nawet stworzyć jakieś duże realistyczne dioramy. Ale 5 lat to taki kawał czasu że ciężko mi przewidzieć co się uda do tego czasu osiągnąć.
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Bob: To nie dokońca książka lub film, ale chętnie zobaczł bym jakieś figurkowe wydanie The Elder Scrolls.

Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
Bob: Na pewno gry komputerowe. Ostatnio staram się też wrócić do czytania książek. Poza tym sporty walki (ostatnio Muay Thai) i łucznictwo całkiem przypadło mi do gustu.
Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Bob: Wasze pytania są wystarczająco dokładne, nic nie trzeba dodawać. ;)
A może chcesz napisać jeszcze coś od siebie?
Bob: Poza blogiem który na bieżąco będę uzupełniał, większość moich prac można znaleźć TUTAJ.
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

sobota, 3 listopada 2018

III Świąteczna Wymiana Figurkowa - Ogłoszenie.

 

Hej!

Jako, że ostanio klimaty pirackie mocno zagościły na blogu, to postanowiłem coś ukraść.

I to nie byle co - szybkim abordażem The Dark Oak przejmuje piecze nad...

III Świąteczną Wymianą Figurkową

Podobnie, jak miało to miejsce dwa lata temu oraz rok temu, tak i w tym roku wymienimy się modelami!

Czym jest Świąteczna Wymiana Figurkowa? 

Ogólnie i w skrócie: uczestnicy wydarzenia malują figurki dla innych uczestników wymiany i przesyłają je im tak, by czerwony z brzuchem zdążył je podrzucić pod choinkę. Taki figurkowy tajemniczny Mikołaj. 

Zainteresowani? Zapraszam do udziału każdego z was!

Wzięcie udziału jest proste, a obdarowaywanie (i bycie obdarowanym) pomalowanym modelem sprawia tonę frajdy. 

Jak każda gra i zabawa, ta równiez ma kilka prostych zasad. 

III Świąteczna Wymiana Figurkowa – ZASADY:

W celu zgłoszenia swojego udziału, prześlijcie na email: pomazaniec@gmail.com do 11 listopada 2018 wiadomość. W jej tytule wpiszcie Świąteczna Wymiana Figurkowa, a w treści podajcie swój:

profil na Facebook lub Google+
adres bloga
imię i nazwisko
adres domowy
numer telefonu komórkowego

Ponadto musicie spełnić jeden warunek, żeby Wasze zgłoszenie mogło zostać przyjęte - jest nim przynajmniej jednokrotny udział w Figurkowym Karnawale Blogowym lub poręczenie przez osobę, która wzięła w nim już udział (zaproście do udziału malarzy nieblogujących, dlaczego nie?).

Odpiszemy z potwierdzeniem przyjęcia każdego zgłoszenia.

Do 13 listopada 2018 roku wylosujemy kto dla kogo będzie malować. Każdy uczestnik otrzyma maila z danymi osoby, dla której przygotuje figurkę. 

Uwaga! Nie podamy nigdzie informacji kto dla kogo maluje. To będzie niespodzianka :)

Na pomalowanie pieszej figurki w skali 25-35 mm macie miesiąc. Termin wysłania figurek to poniedziałek, 17 grudnia 2018. Wyślijcie mi proszę informacje o wysyłce i odbiorze figurek (adres e-mail jak wyżej). 

Postarajcie się dotrzymać terminu. Wiemy, że życie płata różne figle, ale miesiąc z hakiem to czas w zupełności wystarczający na pomalowanie figurki. 

Jeśli będziecie mieć problemy z ukończeniem malowania w wyznaczonym czasie, to dajcie mi znać. Znajdziemy razem jakiś sposób, żeby wyjść z takiej sytuacji.

Do was należy wybór figurki, którą pomalujecie. Nikt nie spodziewa się konkursowego poziomu, ale odrobina wysiłku jest mile widziana. Celem Wymiany jest zabawa, zaskoczenie i obdarowanie znajomych malarzy i blogerów.

Lubimy element zaskoczenia w naszych Wymianach. Nie zdradźcie się dla kogo i co malujecie.

Zróbcie zdjęcie pomalowanej przez Was figurce. Ale wstrzymajcie się z jego publikacją aż do podsumowania Wymiany. Niech nikt nie widzi, co zmalowaliście. 

Jednak otrzymane figurki możecie śmiało publikować - nikt nie lubi czekać z otwieraniem prezentów prawda?

Figurki muszą być wysłane jako przesyłki rejestrowane (list polecony, paczka). Przechowajcie dowód wysłania, może się przydać na wypadek zagubienia przesyłki.

W razie jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości kontaktujcie się ze mną  poprzez profil na facebooku lub maila.

Jeszcze raz zapraszam do udziału i powodzenia, jeśli zdecydujecie się dołączyć do zabawy!

Pozdrawiam,
Bahior

czwartek, 1 listopada 2018

FKB L: Podsumowanie.

      Równy miesiąc temu zaproponowałem temat: "Monster!" z okazji pięćdziesiątej odsłony Figurkowego Karnawału Blogowego. W zabawie udział wzięło jedenaście osób hobbystycznego półświatka licząc również moją skromną osobę. Niezły wynik, chociaż temat nie był przesadnie trudny i liczyłem na większy odzew... cóż myliłem się.




Palmę pierwszeństwa zaklepał sobie Anolecrab prezentując Pogromcę Głębin z gry planszowej Abbys.


 Jako drugi pojawił się Morpheus ze swoim Orionem królem Leśnych Elfów.



Trzeci na pokład zgłosił się niezawodny Quidam Corvus prezentując grę planszową w którą grywa z córką - zacna inicjatywa - godna naśladowania!


Borgnine znalazł się tuż za podium prezentując udaną konwersję modelu Cockatrice w Bazyliszka - zapewne to nadgodziny jakie musiał w ostatnim czasie wypracować uniemożliwiły mu wbicie się na podium ;)
*bardzo podoba mi się ten bazyliszek ale nie dlatego dałem wszystkie jego zdjęcia, po prostu Borgnine zrobił taką kompilację :D 


Chwilę później Asterix z Valadoru wyskoczył niczym Filip z konopi i zaskoczył nas modelem Unbound z gry planszowej Deep Madness.


Ostatni dzień miesiąca zaowocował całym wysypem zgłoszeń. I tak oto Koyoth zaprezentował swojego Trolla do gry Blood Bowl.


Shoggot postarał się i stworzył, aż trzy modele Biovorów - szkoda, że nie zdążył jeszcze ich pomalować ale na pewno kiedy ta sztuka mu się uda to podzieli się wynikami swojej pracy na blogu.


Crypt Horror to dzieło Potsiata, który pomalował ten model również z myślą o zbliżającym się Halloween.


Jako ostatni swoją pracę pokazałem ja. A jest nią piąto-edycyjny Durthu the Treeman.
*edit - przygotowując wczoraj post tylko mi się wydawało, że jestem ostatni, jednak byli też inni ostatni :D


Kolega Mateusz jak widać jest wielkim fanem owoców morza bo sprawił sobie małą ośmiornicę do bandy Załogi Zielonoskórych Kaprów z systemu Warheim FS.


Na blogu DustBrothers możemy zobaczyć ziejącego grozą zakutego w żółtą zbroję PacMana... tfu... znaczy się goryla :D



No i to byłoby na tyle! Dziekuję wszystkim za udział w zabawie. Kolejną edycję zgodził się poprowadzić Shaggot. Tematu 51 ed FKB wypatrujcie na jego blogu.