poniedziałek, 1 października 2018

Między Młotem a Kowadłem... - Borgnine z bloga Borgnine's Miniature Painting.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że w imieniu swoim, czyli QC, oraz Maniexa przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Borgnine, który od lipca 2017 roku prowadzi blog Borgnine's Miniature Painting.



Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:




Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Borgnine teledysk.


Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.

Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Borgnine: Wszystko zaczęło się w lecie 2001 roku, gdy byłem w podstawówce - jeden z kolegów się tym zainteresował i zaczął rekrutować resztę znajomych by mieć z kim grać. Pamiętam, jak każdy z nas brał ze sobą wszystkie figurki jakie wtedy miał (niewiele) i próbowaliśmy grać, absolutnie nie znając zasad (nasz angielski był wtedy bardzo kiepski) - ale i tak było przy tym mnóstwo zabawy. Od tamtego czasu porzucałem i wracałem do hobby wielokrotnie. Mój obecny "ciąg" hobbystyczny trwa od 2013 roku i jest najdłuższym i najowocniejszym z nich.
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Borgnine: Pierwszy post na blogu wrzuciłem w lipcu 2017 roku, choć była to powtórka z tego co wrzucałem wcześniej na anglojęzycznym forum poświęconemu Vampire Counts, Carpe Noctem. Była to całkiem aktywna i sympatyczna społeczność - w zupełności mi to wystarczało. Zaczęła jednak ona podumierać po wyjściu Age of Sigmar. Obawiając się, że ta strona po prostu kiedyś upadnie i wszystko co tam wrzucałem przepadnie bezpowrotnie, postanowiłem założyć osobnego bloga i tam przekierować swoje wysiłki. Dopiero w lutym 2018 udało mi się przerzucić tam wszystkie swoje wcześniejsze posty i od tego momentu wrzucam tam regularnie aktualne rzeczy - ten moment uznaję za rzeczywisty początek prowadzenia bloga.

Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Borgnine: Wybrałem bloggera ponieważ jest powiązany z googlem, co daje pewne nadzieje, że nie padnie za parę lat. No i większość blogów, które już wcześniej znałem także korzystały z tej samej platformy. Poza tym obsługa okazała się na tyle prosta, że byłem w stanie wszystkiemu podołać i nadać taką formę i takie funkcje jakie chciałem.
Skąd pomysł na nazwę bloga i co ona oznacza?
Borgnine: Moja internetowa ksywka to Borgnine i tam jest to co pomaluję. ;) A tak na serio, na forum eksperymentowałem z różnymi "sprytnymi" nazwami, ale żadna z nich nie podobała mi się na dłużej, więc koniec końców zrobiłem to tak prosto jak się tylko dało i potem użyłem tego samego przy blogu. Poza tym ktoś kto mnie może kojarzyć z tamtego forum, będzie mógł rozpoznać też i mojego nowego bloga.

Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Borgnine: Sprawdzam go pewnie częściej niż chciałbym się przyznać! Zawsze cieszy mnie, że moje wypociny chce ktoś oglądać i/lub czytać - choć czort wie ile z tego to boty... Pewna popularność i odzew ze strony czytelników motywuje - i uważam to za główny powód dla którego już tak długo nieprzerwanie udaje mi się malować. Promuję go na Pintereście i przychodzi stamtąd spora część kliknięć. Chciałem też zacząć wrzucać na Instagramie - jednak gdy zobaczyłem, że tam można wrzucać tylko z appki na smartfona lub z bardzo topornego emulatora, to sobie odpuściłem. Może kiedyś.
Jaki masz pomysł na bloga? To ma być swego rodzaju pamiętnik, w którym na bieżąco będziesz dokumentował swoją pracę czy planujesz regularne wpisy w określone dni tygodnia? Planujesz jakieś stałe cykle wpisów?
BorgnineW czasach kiedy prowadziłem wyłącznie temat na forum, to rzeczywiście był pamiętnik, wrzucałem kiedy akurat coś miałem i opisywałem przy tym sporo szczegółów z życia które akurat sprawiły że pomalowałem więcej lub mniej niż zazwyczaj. Potem, gdy skończyłem studia i poszedłem do pracy, okazało się, że dobre światło do robienia zdjęć mogę zastać w domu tylko w weekendy. Od tego momentu nabrałem zwyczaju, by robić zdjęcia i wrzucać je w sobotę lub niedzielę, choć nie zawsze regularnie. W momencie gdy założyłem bloga stwierdziłem, że czas zacząć robić to systematycznie tydzień w tydzień, gdyż sam lubię gdy internetowi twórcy wrzucają treści regularnie. To znaczy, że nie wszystko jest zawsze super aktualnie, bo czasem muszę nazbierać trochę postów "na zapas", w trakcie gdy gdzieś wyjeżdżam albo pracuję nad czymś długim. Mimo to dzięki temu co niedzielę co jest, więc koniec końców myślę, że to dobry układ.

Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Borgnine: Śledzę, choć dopiero z tym zaczynam - jestem teraz na etapie stopniowego przeglądania blogów członków Wrót. Chcę powoli zapoznawać się z twórcami, nie wypełniając naraz swojej listy masą blogów, za którymi potem nie będę w stanie nadążyć. Staram się też komentować jak najwięcej - nawyk z forum - choć naturalnie różnie z tym wychodzi.
Prowadzisz bloga od jakiegoś czasu, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Czy zmieniało się to na przestrzeni czasu?
Borgnine: Na moim blogu komentarze pojawiają się może od pół roku i nie zdążyłem jeszcze zauważyć wielkich zmian. ;) Generalnie ludzie piszą miłe rzeczy i podrzucają porady gdy o jakieś poproszę, więc jest spoko. Zmiany mogę próbować określać jedynie na podstawie moich doświadczeń z forum, choć myślę, że ich poziom jest bardzo podobny. Tam było dużo więcej żartów i koleżeńskiej atmosfery, choć to pewnie kwestia tego ile czasu się na jakiej platformie przebywa i jak dobrze jest się zapoznanym z resztą czytelników.
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Borgnine: Na blogu ludzie napisali wiele komentarzy, które naprawdę miło mi się czytało, choć żaden niestety nie zapadł mi tak mocno w pamięć jak jeden otrzymany jeszcze na forum od jednego z użytkowników: "Czy wyjdziesz za mnie?". Chciał lepszego dostępu do moich figurek poprzez wspólnotę majątkową, co nie jest moim zdaniem dobrą podstawą udanego związku, więc nic z tego dalej nie wyszło. ;)

Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Borgnine: Gardens of Hecate to póki co zdecydowanie mój ulubiony blog. Prowadząca go Ana ma świetne pomysły, jej prace mają niesamowity klimat i stanowią wspaniałą inspirację dla moich własnych starań hobbystycznych. Poza tym, jeszcze zanim założyłem swojego bloga, śledziłem postępy na Rob Hawkins Hobby Blog - wspaniała kolekcja nieumarłych Roba to też bardzo dobra inspiracja, poza tym sam wygląd jego strony był pewną inspiracją dla mnie. Oba blogi są dla mnie wzorem tego jak powinna wyglądać kolekcja i prezentowanie jej w internecie.
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Borgnine: Staram się poświęcać tyle czasu ile tylko mogę, nawet jeżeli będzie to tylko godzina albo dwie co wieczór/noc, gdy już wszystkie zajęcia domowe zostaną wykonane. Zazwyczaj raz w roku biorę też tygodniowy urlop tylko po to, żeby malować/budować całymi dniami i trochę nadgonić z zalegającymi projektami. Nie było by to możliwe, gdybym nie miał stałego warsztatu pod ręką. Moje biurko ma w mieszkaniu immunitet i sprzątane jest niezależnie od reszty mieszkania, dzięki czemu nie muszę tracić czasu na porządkowanie/rozstawianie wszystkiego między sesjami. Mamy małe mieszkanie tutaj w Niemczech, więc cały ten bałagan jest w dużym pokoju - co czasem dziwi odwiedzających nas tutaj gości. Szczęśliwie małżonka jeszcze to toleruje. ;)

W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Borgnine: Przez wiele lat na moim biurku dominowało GW, teraz jest to raczej Vallejo, zwłaszcza jeżeli chodzi o różne specjalistyczne specyfiki jak lakiery, rozcieńczalniki, zmywacze do pędzli, itd. To zaleta tego, że mam tu naprawdę wielki sklep z wielkim wyborem - idę tam i po prostu wybieram co mi się tam podoba, nie bardzo zwracając uwagę na nazwę firmy. Czasem się rozczaruję, a czasem znajdę kolejny produkt bez którego trudno potem żyć. ;)
Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Borgnine: Chyba tak samo bardzo modelarzem jak i kolekcjonerem, gdyż budowanie i malowanie figurek sprawia mi tak samo wielką frajdę jak ustawianie ich potem gotowych w gablocie wraz z resztą kolekcji. Nie zależy mi jednak przy tym na zbieraniu rzadkich albo wartościowych figurek, głównie chodzi o zbiór rzeczy nad którymi pracowałem i które sukcesywnie ukończyłem, więc chyba jednak bardziej modelarz niż kolekcjoner. Graczem też jestem od czasu do czasu, ale zdecydowanie mniej.

Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Borgnine: Najwięcej inspiracji zbieram chyba z Pinteresta. Odwiedzam go kilka razy dziennie i prawie zawsze znajdę coś do mnie zainteresuje - zdjęcia gotowych figurek, ich konwersji, artów z gier komputerowych lub innych. Wrzucam to potem wszystko do wielkiego folderu z inspiracjami, który przeglądam od czasu do czasu gdy zastanawiam się nad przyszłymi projektami lub konkretnymi rozwiązaniami do tych obecnych. Mam też kilka książek na temat Słowian i ich folkloru, które przeglądam od czasu do czasu gdy staram się szukać inspiracji do nadawania mojej armii więcej słowiańskiego klimatu. Potem układam to sobie wszystko w głowie, mieszam stosownie, dodaję szczyptę własnej wyobraźni i próbuję z różnym skutkiem przerzucić to wszystko na biurko. Czasem pomiędzy głową a biurkiem jest jeszcze kartka papieru na której rysuję koncept.
Często szkicujesz projekt przed konwersją i rzeźbieniem w greenstufie?
Borgnine: Prawie każdy pomysł na konwersję bardziej zaawansowany niż wymiana broni zaczyna się jako bazgroł na kartce - często w pracy gdy akurat czekam aż render się skończy. Czasem, jeżeli jest to coś bardziej skomplikowanego, wykonuję nieco dokładniejszy szkic - choć jego główna rola to zapisanie tych idei. Patrząc, że pomiędzy wpadnięciem na pomysł a jego realizacją mogą minąć lata, wolę nie zdawać się tutaj jedynie na swoją pamięć. Najczęściej jednak od bazgrołu przechodzę do od razu do warsztatu. Czy to cięcie i klejenie plastiku, czy też rzeźbienie w greenstuffie, dopiero w trójwymiarze najlepiej mogę ocenić co do siebie pasuje, co mi się podoba, a co nie. Niektóre projekty powstawały wręcz na bieżąco na biurku, rosnąc i zmieniając się w miarę tego jak przychodziły mi coraz to kolejne pomysły - choć możliwe, że takie podejście działa tylko przy Zombie! Ostatnio próbuję robić o wiele bardziej szczegółowe szkice/ilustracje do moich przyszłych projektów - zarówno, żeby móc je bez wstydu pokazać na blogu, ale także żeby zastanowić się nad detalami, które nigdy nie przyszły by mi do głowy na tych wstępnych bazgrołach. Jednak dopiero przede mną jest konfrontacja tych rysunków z rzeczywistością - sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie.

Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Borgnine: Swoją pierwszą figurkę w życiu, orkowego Bossa na dziku - ciągle gdzieś go mam, tylko jakoś się zebrac nie mogę. Swoich Blood Knights sprzed lat też prawdopodobnie kiedyś oczyszczę z farby i zrobię na nowo, mam teraz ciekawszy pomysł na nich. W obu przypadkach najbardziej powstrzymuje mnie myśl, że lepiej jednak iść do przodu i malować to co jeszcze w ogóle farbą jest nietknięte niż wracać do przeszłości.
Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Borgnine: Którejkolwiek z OSL. Wygląda to całkiem dobrze, jeżeli się to dobrze zrobi, ale nie zmienia to faktu, że z jakiegoś powodu absolutnie męczy mnie malowanie ognia i późniejsze rzucanie światła na figurkę... Wpadłem kiedyś na pomysł by pomalować 10 koni z ognistymi grzywami i ogonami - i nigdy później tak bardzo nie przeklinałem własnych "świetnych" pomysłów.

Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Borgnine: Policzyłem, że mam około 450 modeli najróżniejszych rozmiarów w swojej kolekcji, z czego około połowa to Zombie. Najwiecęcej z tego to zdecydowanie Games Workshop, co ma sens gdyż moja kolekcja wciąż z założenia ma służyć do grania w ich gry. To jednak w żaden sposób mnie nie powstrzymuje od tego, by kupować inne figurki jeżeli mi się spodobają, będą dobrze pasować do kolekcji lub wpadnę na jakiś ciekawy pomysł odnośnie konwertowania ich lub malowania. Gdy muszę dokonać wyboru, zastanawiam się głównie która z dostępnych opcji będzie wymagała najmniej cięcia, gięcia i greenstuffu. ;) Jeżeli mam polecać, to figurki od Gamezone mają naprawdę świetny klimat i detal, choć niestety czasem trudno jest je złożyć. Poza tym Reaper Miniatures za naprawdę przeogromny asortyment i Enigma Miniatures wraz z Otherworld Miniatures za świetne pojedyncze modele - na herosów lub do małych gier.
Dlaczego akurat Nieumarli i Zombie?
Borgnine: Od dawien dawna lubiłem Nieumarłych i jak zacząłem się zastanawiać nad powrotem do hobby w 2012 zadałem sobie pytanie "Czemu ja nigdy wcześniej nie zbierałem Nieumarłych?". Potem przejrzałem co nowego wyszło w międzyczasie od Games Workshop, zobaczyłem obecnych Grave Guard i wiedziałem, że to jest to. Poza tym Ożywieńcy bardzo dobrze pasują do mojego dość ciemnego stylu malowania - a na pewno bardziej niż Bretonnia i Chaos Tzeentcha których zbierałem wcześniej. Dużo później odkryłem jeszcze inną zaletę - chyba żadna inna armia nie zostawia aż tyle modelarskiej swobody! Prawie każdą figurkę z innych armię mogę przerobić na Zombie i dołączyć do mojej kolekcji, zapewniając sobie duże zróżnicowanie w szeregach i bardzo dużo ciekawych pomysłów do zrealizowania. Dzięki temu wciąż jestem przekonany, że to był najlepszy z wyborów. Teraz nawet jeżeli próbuję malować coś do innych gier to zaraz potem i tak zaczyna mnie z powrotem ciągnąć w stronę Ożywieńców.

I skąd pomysł na umieszczenie na weselnym torcie własnoręcznie pomalowanych modeli?
Borgnine: Dla znajomych z liceum często przygotowuję rysunki jako prezenty na wesele - i gdy nasze własne się zbliżało, żona zapytała się czy nie zrobiłbym znowu czegoś w tym stylu. Nie miałem żadnego pomysłu na rysunek, ale alternatywne, wargamingowe figurki na szczyt tortu to była dobra idea - zdecydowanie bardziej pasujące do nas i ciekawsze niż gotowy zestaw ze sklepu z gadżetami ślubnymi. Ponadto zostało to potem jako bardzo dobra pamiątka. Sporo czasu zajęło szukanie odpowiednich figurek, dopasowanie ich do okazji i odpowiednio "czyste" ich malowanie, ale ogólnie jestem zadowolony z tego co wyszło i z faktu, że mogłem wypróbować zupełnie innej skali. Szkoda tylko, że na weselu pewnie i tak nikt dobrze ich nie zobaczył!
Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Borgnine: Mamy tutaj w Berlinie naprawdę ogromny sklep do którego się wybieram co jakiś czas by uzupełnić zapasy i kupić coś czego nie planowałem kupować. Zamawiałbym pocztą do domu, ale wbrew sterotypom, poczta niemiecka działa dużo gorzej od polskiej! Kiedyś bardzo regularnie przeglądałem allegro i ebay w poszukiwaniu różnych okazji i przez lata udało mi się tam znaleźć i kupić za rozsądną cenę całkiem sporo ciekawych rzeczy. Teraz oczywiście dużo trudniej mi tam znaleźć coś fajnego czego bym już nie miał - a nawet jeżeli jest, to ceny zrobiły się ostatnio straszne, także odwiedzam portale aukcyjne dużo rzadziej.
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system/okres historyczny?
Borgnine: Warhammer Fantasy Battle to zdecydowanie moje ulubione uniwersum - w sam raz dla mnie mieszanka historii i fantasy. Oczywiście taka preferencja może być związana z tym jak dużo czasu i energii w to włożyłem! No i z tym, że kojarzy mi się nostalgicznie z młodzieńczymi czasami. Z okresów historycznych to będzie wczesne średniowiecze, bardzo lubię tą dość surową estetykę. Jestem też fanem klimatów post-apokaliptycznych, ale póki co jeszcze nic w tym stylu nie mam, ani nie malowałem, może kiedyś!

A która z edycji WFB najbardziej przypadła Ci do gustu i co sądzisz o 9th Age?
Borgnine: Z perspektywy czasu najbardziej podobała mi się 6 edycja. Armie były już dość rozwinięte i było dużo opcji, oddziały były jeszcze w sensownych rozmiarach, armie były (mniej więcej) jednakowo wspierane, a armybooki i figurki wyglądały świetnie. Wymóg posiadania calowej miarki w oczach nie podobał mi się aż tak bardzo, ale pozostałe rzeczy były bardzo udane. Gdy zacząłem zbierać Nieumarłych "panowała" 8. edycja - i jakoś się wkręciłem się w pomysł budowania gigantycznych oddziałów. Było to jednak raczej ze względu na to jak fajnie taka horda potrafi wyglądać i jak dobrze tematycznie pasuje to do Nieumarłych - nie lubiłem tego z jak gra wyglądała z ich udziałem. Nie podobało mi się też też jak dużo było 'jedynych słusznych' wyborów, niemalże koniecznych by grać chociażby na "sensownym" poziomie. No i fakt, że niektóre armie pozostały daleko w tyle za tymi nowymi i popularnymi. 9th Age zainteresowałem się na samym początku, ale mój entuzjazm osłabł gdy zobaczyłem jak często i jak dużo potrafi się tam zmieniać. Kiedyś przeczytałem, że oferowali nekromantów z dostępem do magii ognia - ten pomysł spodobał mi się na tyle, że rzeczywiście zbudowałem sobie ognistego nekromantę, choć jeszcze go nie pomalowałem. Teraz jednak szkoły magii są zupełnie inne i tyle co mi z tego zostanie to ładna figurka do której co najwyżej będę musiał wymyślić własne zasady. Przy moim tempie realizacji pomysłów wolę się nie angażować przedwcześnie. No i ciągle dziwne wydaje mi się to jak bardzo ta gra rozdarta jest między byciem starym WFB a zupełnie nową, samodzielną rzeczą. To jednak wciąż są te same armie i jednostki, niezależnie ile nowych nazw i historii się do nich napisze. Pomimo to, przyjrzę im się pewnie znowu gdy będę wracał do grania - może twórcy do tego czasu znajdą dobry balans, nie trzeba będzie wprowadzać częstych zmian, a i sama gra także dojrzeje.
Co jest dla Ciebie ważniejsze: modele, zasady czy uniwersum gry?
BorgnineHmm... na pierwszym miejscu chyba jednak uniwersum - jeżeli to jest dobrze zbudowane, modele zawsze można kupić alternatywne lub je skonwertować. Z drugiej strony, wielokrotnie kusiło mnie by zacząć jakąś grę tylko i wyłącznie dlatego, że modele do niej mi się podobały! Zasady zawsze stanowią jakiś element decyzji co kupić i w co się zaangażować, choć jest to zdecydowanie ostatni z nich.
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Borgnine: Obecnie to będą chyba Sepulchral Stalkers z wycofanych już Tomb Kings, chętnie bym ich przekonwertował na swoją modłę. Nie są aż tak rzadcy, jest ich całkiem sporo na ebayu, ale ceny jakich sobie życzą sprzedawcy za cokolwiek z Tomb Kings robią się ostatnio absurdalne. Poza tym niespiesznie zbieram sobie krasnale z 4-6 edycji WFB. Fajnie było by uzbierać oddział przepięknych metalowych Longbeards, ale o tych też niełatwo w internecie.

W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Borgnine: Stary dobry WFB. Moja kolekcja do niego jest rozbita między Polską, a Niemcami. Nie mam dość miejsca by trzymać tutaj na obczyźnie wystarczająco dużo figurek by złożyć z nich sensowną armię do WFB i jeszcze do tego figurki nad którymi obecnie pracuję. Jak kiedyś wrócimy do Polski i będę miał wszystko pod ręką to (miejmy nadzieję) zagram w młotka znowu.
W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Borgnine: Tutaj nie mogę nic podać, bo w niewiele gier figurkowych grałem - skupiam się przede wszystkim na budowaniu i malowaniu figurek. Wszystkie w które rzeczywiście grałem raczej mi się podobały.

Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Borgnine: Małżonka nie lubi zapachu farb w spreju i bałaganu jaki się zbiera wokół mojego warszatu, ale poza tym bardzo mnie wspiera i grywamy razem od czasu do czasu. ;) Pozostali raczej się dziwują, jak ja znajduję czas i pieniądze na to wszystko - choć czasem przynajmniej wcześniej dodają, że fajnie pomalowane.
Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Borgnine: Raz, jeszcze w liceum, wybrałem się na Bazyliszka w Warszawie w celu wystawienia tam swojej figurki w konkursie. Nie dość, że byłem tego dnia na poważnym kacu to jeszcze zabrałem tam jedną z pierwszych figurek które pomalowałem po bardzo dłuuugiej przerwie, absolutnie nie wiedząc jaki poziom panuje na tego typu imprezach. Poszedłem tam tylko dlatego, że uchodziłem za "kolesia co dobrze maluje" w mojej dawnej grupie znajomych... Tak więc poszło równie dobrze, jak można by się tego spodziewać! Od tamtego czasu na żadną imprezę tego typu się nie wybrałem - nie za bardzo mam z kim i nie lubię zewnętrznych deadline'ów które tego typu rzeczy narzucają na pracę przy figurkach. Nie wykluczam jednak, że kiedyś wykonam drugie podejście do takiego konkursu, tym razem lepiej przygotowany!
Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Borgnine: Mam skrzynię pełną pudeł niepomalowanych figurek - aż nadto mam tych planów. ;) Teraz wróciłem do moich patynowanych szkieletów i będę nad nimi siedział pewnie jeszcze przez kilka miesięcy. Poza tym mam też Warhammer Underworlds: Shadespire - chciałbym możliwie szybko skonwertować i pomalować kilka drużyn i zagrać - takie małe gry to aktualnie bardzo dobra skala jak dla mnie.

Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Borgnine: Fajnie było by nie mieć mnóstwa pudeł niepomalowanych figurek! Liczę, że moje życie potoczy się przez ten czas na tyle, że będę w stanie wciąż wrzucać coś na swojego bloga z pewną regularnością.
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Borgnine: Jeżeli książkę/film, to nieoryginalnie powiem, że Diuna. Z gier komputerowych miałbym więcej pomysłów - i realistyczne życzenie to coś z serii Elder Scrolls, a nierealistyczne - Heroes of Might and Magic 3. ;)

Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
Borgnine: Raczej nie, staram się skupiać na figurkowaniu. Wcześniej dużo rysowałem i od czasu do czasu wracam do tego, choć głównie po to, by narysować koncept figurek, które chciałbym wyrzeźbić lub skonwertować. Chętnie bym coś przeczytał albo pograł na komputerze i figurki mnie skutecznie od tego odciągają, choć tego raczej nie nazwałbym hobby.
ZupkaChinska w ostatnim opublikowanym wywiadzie zadał Ci pytanie: Ile i jakich figurek/modeli do bitewniaków złożyłeś "out of the box", ile ma pozamieniane bitsy a w ilu przypadkach ingerencja była głębsza? Dlaczego?
Borgnine: Myślę, że co najwyżej 1/4 mojej kolekcji jest "out of the box". Z początku była to naturalnie większa część, ale zaczęła maleć wraz z nabieraniem większej śmiałości do konwertowania i doświadczenia z greenstuffem. Obecnie tylko nieliczne figurki maluję w ich oryginalnej postaci - najczęściej są to pojedynczy herosi. W większości pozostałych zamieniam przynajmniej parę drobiazgów, np. wymieniam zbyt "fantastyczne" uzbrojenie na nieco bardziej wiarygodne lub dodaję parę innych detali by dopasować konkretne modele do motywów w mojej kolekcji. Jakieś 15% mojej kolekcji ulega o wiele cięższym konwersjom i głównie jest to w momentach gdy chcę jakąś "żywą" figurkę zamienić na nieumarłą. Generalnie wszystko jest dlatego, że wyrobiłem się w konwersjach i rzeźbie na tyle dobrze, że zacząłem traktować istniejące figurki bardziej jako 'baza' pod moje własne kreacje i pomysły, niż gotowe do pomalowania produkty.

Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Borgnine: Czy popełniasz jakieś "hobbystyczne grzechy", tzn. robienie rzeczy które dość jednogłośnie odradza cała społeczność - jak np. malowanie jedną grubszą warstwą farby zamiast dwóch cienkich? Ewentualnie inne nietypowe dla "przeciętnego hobbysty" zachowania. Jeżeli tak, to jakie i dlaczego?
I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
BorgnineAdaśko z Adaśkowego Bloga Figurkowego.
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?


Będzie mi miło jeśli pozostawicie po sobie komentarz i udostępnicie ten post. Jeśli chcecie postawić mi kawę przycisk DONATE znajduje się poniżej.
I will be happy if you leave comments and share this post with friends. If you want to put me a coffee DONATE button is below.

 

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

FKB XLIX: Podsumowanie


Figurkowy Karnawał Blogowy 49 - Jesień
Zbierzcie się wszyscy, bo za oknami mgliście, a wiatrem niesione lecą złote jesienne liście...

Lato minęło, jesień już za oknem, więc czas na podsumowanie wrześniowej #49 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego, którą miałem przyjemność poprowadzić. 
Dla wciąż nie wtajemniczonych, FKB to inicjatywa rozpoczęta na łamach bloga Wojna w miniaturze przez Inkuba w 2014 r., której celem jest integracja polskojęzycznych blogerów zajmujących się grami bitewnymi oraz mobilizacja środowiska do aktywnego i twórczego blogowania. Listę poprzednich edycji znajdziecie tutaj.

JESIEŃ 

Temat był bardzo szeroki, więc trochę szkoda niskiej frekwencji, ale może niektórych dopadła już jesienna chandra, albo osoba prowadzącego jakoś nie podeszła =P Tak czy siak zapraszam do podsumowania poniżej.



  1. Już w pierwszym tygodniu karnawału zameldował się Potsiat z bloga Gangs of Mordheim, który pomalował mroczno-jesienną driadę do swojej drużyny Leśnych Elfów do Blood Bowl'a.

    Blood Bowl Wood Elves Dryad by Potsiat
  2. Następny był Quidam Corvus z bloga Danse Macabre, który pomalował dwa jesienne zestawy: Autumn the Scarecrone od Bombshell Miniatures oraz Scarecrows od Ristuls Extraordinary Market. Dodatkowo opublikował również zasady dla Solveig Rothaarige, Pani Strachów na wróble - Postaci Dramatu do Warheim FS, które pozwolą innym pomalować pokazane przez niego modele.

    Autumn the Scarecrone - Bombshell Miniatures & Scarecrows - Ristuls Extraordinary Market by Quidam Corvus
  3. W tym momencie do karnawału dołączyłem ja ze swym pierwszym wpisem, w którym opublikowałem artykuł Kolory Jesieni, traktujący zwłaszcza o sposobach oddania jej wielowymiarowego uroku w malowaniu i modelowaniu figurek. Zachęcałem w nim przy tym do łamania przyjętych schematów w malowaniu i do poszukiwania "własnej drogi".

  4. Końcem miesiąca do karnawału dołączył Pepe z bloga Fantasy w Miniaturze, który pokazał nam trzy oddziały Mastiffów oraz oddział Ironclad na podstawkach o jesiennym wystroju.

    Mastiffs and Ironclad on autumn bases by Pepe
  5. Dwa dni później przyszedł czas na jesień średniowiecza, gdyż wpis opublikował Koyoth z bloga Shadow Grey. Zainaugurował on projekt "Chorągiew św. Jana", zaś na pierwszy ogień poszedł chorąży - Piotr zwany Błoną, na którego oryginalnym sztandarze znalazł się św. Jan Chrzciciel i wrocławskie "W".

    "Chorągiew św. Jana" by Koyoth
  6. Ostatnie chwile karnawału wykorzystał Mateusz z bloga The Dark Oak, który zmalował kilka grzybów, prezentując pniak przeszkadzajkę, a także podając przy tym użyteczny pomysł na wykorzystanie cynamonu z domowego grzańca.

    Terrain with Mushrooms by Mateusz Jaworski
  7. Rzutem na taśmę do FKB dołączył także Anolecrab z bloga Krypta Królów, który pokazał nam jak wygląda jesień życia, gdy jest się Szkieletem, a przy okazji uzmysłowił nam smutną prawdę o systemie skirmish do Age of Sigmar.

  8. Pochód karnawału zamknąłem ja, pokazując Wam obecny skład mojej drużyny Leśnych Elfów z Athel Loren.

    Wood Elves Wanderers by The Fantasy Hammer
I to by było na tyle jeśli chodzi o wrześniowy, jesienny Figurkowy Karnawał Blogowy. Wszystkim uczestnikom gorąco dziękuję za udział, aktywność i świetne prace!

P.S. Październikową, 50 edycję FKB poprowadzi Pepe z bloga Fantasy w miniaturze, a tematem przewodnim jest "MONSTER!".

poniedziałek, 10 września 2018

Między Młotem a Kowadłem... - ZupkaChinska z bloga Glued Fingers Blog.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!

Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów z wyWrotowcami znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest ZupkaChinska, który od listopada 2013 roku prowadzi blog Glued Fingers Blog.

Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:



Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez ZupkeChinską teledysk.

Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.

Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
ZupkaChinska: Z 6/7 lat temu? Końcówka 6 edycji 40k, pamiętam mój pierwszy czarno-biały kodeks. Strasznie fajnie grało mi się w pierwszą część Dałnów Wojny, wpadłem na pomysł poczytania o bitewniaku i jakoś tak dalej poszło. Chciałem armię imperium ale nie komiksowe mariany, padło na gwardię bo przyjemnie mi się nią grało. Ze sklejaniem i konwersjami absolutnie nie miałem problemów, mam w domu segregator dyplomów z konkursów modelarskich (pancerka niemiecka II WŚ, między innymi  Sd.Kfz.234 Puma oraz Sd.Kfz. 250/9). To czego musiałem się nauczyć to malowanie figurek pędzlem. A dalej nie umiem.
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
ZupkaChinska: Od listopada 2013. W sumie to nie uważam się za typowego blogera i nie chciałem być, GFB miało służyć jako własna strona, na której łatwo i w jednym miejscu zamieszczałbym posty, zamiast na każde forum wrzucać i opisywać wszystko z osobna. Moja znajomość HTMLa nie była wystarczająca na zbudowanie jej od podstaw, więc zdecydowałem się na gotową, przyjazną użytkownikowi platformę.
Leman Russ Tank Destroyers
Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
ZupkaChinska: Blogger od Googla. 
Największą zaletą jest chyba to że po prostu mi odpowiada:
- darmowy (choć nie miałbym problemu z małą roczną opłatą; rozumiem że utrzymanie serwera kosztuje), 
- prosty w obsłudze ale jednocześnie umożliwia wrzucenie własnego kodu HTML (wszystkie tabelki i spisy treści z obrazkolinkami), 
- pewny (google z dnia na dzień nie zniknie)
- backup treści jednym kliknięciem
- wbudowane komentarze, statystyki itp.
Skąd pomysł na nazwę bloga i co ona oznacza?
ZupkaChinska: Dokładnie nie pamiętam. Obstawiam że szukałem prostej, ale sensownej nazwy, łatwej do zapamiętania i wpisania, oraz nie wyglądającej podobnie idiotycznie jak "Zenek Malina Photography".
Od razu zakładałem że będę pisał również po angielsku, chciałem trenować język. Chociaż jak czytam moje pierwsze posty to zastanawiam się czy przypadkiem ich nie schować...
Electro Astropaths
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
ZupkaChinska: Zdarzy się że sprawdzę. Nie promuję bloga aktywnie, nie reklamuję go, dla mnie służy za miejsce do trzymania zdjęć w postach i zadanie to spełnia.
Z resztą, ciężko tak naprawdę sprawdzić rzetelne statystyki. Jak pospamuję postem na grupach facebookowych to skąd wiem które z tych setek wyświetleń to boty, a które to ludzie? Niech chociaż 30% będzie ludźmi, a może to równie dobrze być nawet 50%.
Testowałem też google analytics, ale gdy facebook powiedział mi że na link do bloga (wrzucony na FB) zareagowało (komentarz/polubienie/buźki) 600 osób, dotarł do ponad 4 tysięcy, a analytics dwa dni później podało 30 wyświetleń to sobie odpuściłem.
Jaki masz pomysł na bloga? To ma być swego rodzaju pamiętnik, w którym na bieżąco będziesz dokumentował swoją pracę czy planujesz regularne wpisy w określone dni tygodnia? Planujesz jakieś stałe cykle wpisów?
ZupkaChinskaWrzucałem moje pierwsze prace (pytając o pomoc, porady i opinie o konwersjach) na różne fora. Zajmowało to dużo czasu i było to upierdliwe. Pomyślałem więc o jednej zbiorczej stronie - żebym pisał raz, zawsze wyglądało to tak samo, a potem po prostu linkował. Dlatego też mój "blog" wygląda jak spinka raportów i galerii z warsztatu. Raz czy dwa przewinie się recenzja sprzętu, czy (o zgrozo) unboxing, ale to raczej dzielenie się ciekawostką. Przez jakiś czas testowałem pisanie tutoriali, raczej technicznych niż malarskich, ale na szczęście mi przeszło. 
Tym bezpośrednim impulsem do założenia "własnej działalności" było wydymanie mnie na konkursie pewnego forum 40k. W jednym miesiącu było 3 konkursowiczów i było spoko, w następnym było 5 i jak ja wygrałem głosowanie to rozwiązali konkurs z powodu "niewystarczającej ilości uczestników". Teraz mam własny mały, cichy kącik na moje modelarskie szaleństwa i jest mi z tym dobrze
.
Earthshaker platforms
Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
ZupkaChinska: Szczerze mówiąc to nie bardzo orientuję się gdzie, kiedy i u kogo coś się dzieje; nie mam ulubionych blogów które regularnie bym czytywał. Jeśli już gdzieś wchodzę, to szukam konkretnych tematów, najczęściej przez wyszukiwarkę googla/zestawienia QC - jak pomalować XYZ, czy alternatywne modele dla ABC. Za to aktywnie (czy chcę czy nie) czytuję Bejcą i Pędzlem. Jestem na niej adminem i to raczej takim od dbania o porządek (żegnanie spamerów, dziękowanie reklamiarzom, poskramianie komisarzy, rozpraszanie gównoburz itp) niż od generowania contentu. Inny content (newsy, ploteczki, felietony) czytam raczej pasywnie niż aktywnie - ot, jeśli się przewiną. Co nie znaczy że nie znajduję fajnych rzeczy. :)
Prowadzisz bloga od jakiegoś czasu, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Czy zmieniało się to na przestrzeni czasu?
ZupkaChinska: Ciężko mi powiedzieć. Mój blog nie jest blogiem do dyskusji, ciężko wnioskować o poziomie internautów na podstawie dwóch typów komentarzy (podoba/nie podoba mi się, oraz jak to zrobiłeś). Na Bejcy, w retrospekcji raczej stała tendencja delikatnie negatywna. 
Z jednej strony zawsze znajdą się ludzie pomocni, dzielący się poradami, doświadczeniem, czy opisujący jak pomalowali coś fajnego swojej figurce, jak zrobili ten zajebiaszczy wychodek czy rozwiewający techniczne problemy. 

Z drugiej, zawsze i wszędzie znajdą się osoby którym nie będzie pasować to że nie doceniamy należycie ich wybitności, ilości golden demonów na półce nie przekłada się na talony na łamanie regulaminu, święcie oburzeni za zbanowanie reklamowi recydywiści czy sprzedawcy "niesłusznie" odprawieni za polecanie własnego sklepu. 
 Z tego co pamiętam do ok. 800-900 członków grupa w ogóle nie miała regulaminu, byliśmy w stanie trzymać się ogólnie przyjętych norm jak dorośli ludzie. Niestety, przykre wydarzenia w stylu traktowanie grupy jak kolejny newsletter/spamboard, słup ogłoszeniowy, czy wałowanie w konkursach się zdarzały. Wprowadziliśmy twarde zasady bo wychodzimy z założenia że na grupę wchodzi się poczytać o hobby które sprawia ci frajdę i przynosi odprężenie, a po całym dniu stresu, kasowania spamów i wkurwu w pracy czytanie kolejnych gównoburz, kasowanie kolejnych spamów i ścieranie kolejnych pomyj z ekranu to ostatnie rzeczy na które ma się ochotę. I to w swoim własnym czasie wolnym. Ogólnie widzę tendencję "martwiącą" - z roku na rok przybywa delikwentów mających problem ze zrozumieniem regulaminu i bezkonfliktowym współistnieniu. Natomiast nie umiem ocenić czy to dlatego że po prostu jest więcej członków, czy wykracza to poza linię trendu. 
Z trzeciej strony, cieszy nas współpraca. Nie monetyzujemy grupy, traktujemy ją czysto hobbystycznie a mamy ciągle rosnącą liczbę osób z którymi możemy coś fajnego zrobić - konkurs dla grupowiczów, artykuł z poradami na Bejcowego Bloga, motywowanie do malowania zalegających plastików itp. Więc tutaj poziom definitywnie rośnie.
Skitarii Rangeeeee... Snipers?
Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
ZupkaChinska: Poza Bejcą i Pędzlem oraz Wrotami raczej nie. Jak już pisałem, jeśli czegoś szukam to konkretnych zagadnień i bardziej mnie interesuje tematyka, treść, sensowność i to czego mogę się z wpisu nauczyć niż u kogo jest zamieszczony.
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
ZupkaChinska: Myślę że sumarycznie 50% mojego wolnego czasu (nie tylko aktywne sklejanie i malowanie, ale również czytanie i oglądanie). Zazwyczaj udaje mi się urwać godzinkę wieczorem na zabawę czy przerwę z bułką na scrollowanie.
Z racji relatywnie częstych przeprowadzek nie mam pięknego, posegregowanego warsztatu z szufladkami i przegródkami (a chciałbym). Biurko z Jyska, farby w płaskich kartonowych pudłach, narzędzia i duża chemia w Chwastoramowych skrzynkach na narzędzia, za dodatkowy blat służy położona na bok szafeczka a pęsety, noże, iglaki i pędzle stoją w kubkach. Wszystko co da się łatwo spakować lub wyrzucić na śmietnik przy przeprowadzce. To co mnie martwi to niedawno nabyta komora próżniowa (z pompą) i ciśnieniowa (+ kompresor lodówkowy, samoróbka, ten sam co do aero), do odlewania żywicy. Relatywnie duże i ciężkie rzeczy. :(
Militarum Tempestus (Smurf) Scions
W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
ZupkaChinska: Sam łapię się na tym że czasami brzmię jak fanboj Gunze. :P
Ale trzeba przyznać że jeśli chodzi o parametr jakość/cena to ich rzeczy gniotą większość innych produktów. Farby celulozowe są wdzięczne w pracy i wytrzymałe, podkłady to poezja jeśli mówimy o trzymaniu detali i trwałości powłoki (szczególnie ten do żywic), zmywacz czyści aero nawet z emalii, a rozcieńczalniki (szczególnie wodny) poprawiają prace farb do pędzla w aerografie. Również ich linia wodnych farb (oraz linie Tamiyi) to przyjemność w aerografie. Minusem firm modelarskich jest mała dostępność bajkowych, nasyconych kolorków, kolory są realistyczne i stonowane. 
Farby do pędzli Citadel/Vallejo/P3/Scale75/Andrea/Hataka dobieram pod kątem potrzebnych kolorów, większość rzeczy do weatheringu mam od AK/Miga (szczególnie oleje 502 Abteilung są świetne), narzędzia to już w ogóle czysta zbieranina. 

Ogólnie nie testuję bardzo wielu nowości, jeśli już raz kiedyś kupiłem np. 4 różne wodne matowe lakiery, i znajdę jeden z nich który działa i zaspokaja moje potrzeby to później szkoda mi czasu i kasy na znajdowanie czegoś jeszcze lepszego, skoro w czasie poświęconym na to mógłbym coś malować. Co nie znaczy że jak wszyscy nie mam rzeczy które kupiłem i użyłem może ze dwa razy.
Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
ZupkaChinska: Definitywnie modelarzem. Najbardziej cieszy mnie przerabianie pojazdów, dłubanie w plasticardzie, kopiowanie bitsów, szlifowanie kadłubów etc. W sumie to jest właśnie to co odciągnęło mnie od klasycznego modearstwa redukcyjnego na rzecz bitewniaków - sklejasz pojazdy które nie istnieją, więc możesz z nimi robić co chcesz, byleby dalej było wiadomo o co chodzi. Plus, po skończonej zabawie nie masz kolejnej kurzozbieraczki, która od czasu do czasu dorzuci kolejną kartkę z medalem do segregatora którego i tak nie otwierasz, a rzecz którą będziesz używał do grania i która rzeczywiście w jakimś stopniu ci się przydaje.
Samo malowanie to jest ostatni etap - nie sprawia mi ani przykrości ani radości - schludnie pomalowany TT/TT+ to jest to co mnie w pełni zadowala. Podkład, baza, shade, jeden highlight i gotowe. Jak da się aerografem to nawet szybciej. Mają być do grania i nie odpychać od stołu, nie dziełami sztuki
.
Komisarz
Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
ZupkaChinska: Zazwyczaj sklejam to co mi potrzeba do armii. Np. od 2-3 lat siedzi mi w głowie syty pomysł na konwersję Hydry do Gwardii, ale pojazd jest niegrywalny więc nic się nie rusza w jego kierunku. 
Przeglądam FB, insta, google grafikę, Warseera, DakkaDakka i inne. Szukam sytych konwersji, albo jakiegoś elementu który przykuje moją uwagę i stwierdzę że chcę go zastosować w moich wyklejankach. 
Jak coś mi się podoba to ściągam sobie do mojego folderu pomysłów, na obecną chwilę ma 200mb+, ~1300 plików pogrupowanych wedle pojazdu, piechoty, schematu malowania itp.
Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
ZupkaChinska: Nie mam takiej konkretnej. Mam figurki które przydałoby się pomalować ponownie/jeszcze, np. dorobić 40 gwardzistów/gauntów czy ze dwa czołgi. Nie poprawiam też raz pomalowanych figurek - skoro działa na stole i spoko wygląda, to po co. Chyba że coś urwałem. :)

Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
ZupkaChinska: Tutaj również nie mam konkretnej. Obecnie jestem w trakcie malowania 60 gwardzistów i nie narzekam, sam wybrałem armię i nad czym pracować więc wiedziałem na co się piszę.
Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
ZupkaChinska: Głównie gram w systemy GW. Do 40k mam Gwardię - jakieś 80 piechoty + 10 pojazdów, Tyranidów do pomalowania (100+ maluchów i kilka dużych), a niedawno kupiłem nową armię duszków do Sigmara (dwa startery + zestaw Tormented Spirits). Nie ukrywajmy że są najpopularniejsze i najłatwiej znaleźć przeciwnika. Figurki są plastikowe (lekkie, wytrzymałe i łatwe w obróbce), w częściach (łatwość malowania seriami) i mają klimat. Pewnie że jest więcej mega sytych modeli i systemów z bardziej zbalansowanymi zasadami, ale mnie one wystarczają. Co nie znaczy że nie szukam fajnych modeli. Przemyciłem do 40k trzy figurki z Warmahordes (między innymi Adeptus Exaltorum Priest (Severius) oraz Anson Hitch), każdą z nich delikatnie zmodyfikowałem (priesta, psykera i dowódcę), mam na oku kolejne z innych firm. 
Dodatkowo mam flotę Francuzów do Dystopian Wars, spodobała mi się tematyka, modele, zintegrowanie lotnictwa, lądu i morza na jednej planszy. Po wakacjach 2018 nowy wydawca ma wypuścić przepisane od nowa zasady do testowania na które czekam z niecierpliwością, wtedy mam nadzieję że system ruszy
.
Skitarii Rangeeeee... Snipers?
Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
ZupkaChinska: Modelarskie rzeczy kupuję w sklepach internetowych w których mam rabaty. Jeśli chodzi o figurki to z racji malowania seryjnego armii hordowych i konwersji pojazdów potrzebuję rozłożone plastikowe części, więc w 90% kupuję nowe pudełka (dosłownie parę razy kupiłem "używane" figurki). Ale celuję w start collectingi/mega boxy i rozbieranie ich na dwóch, pozwala to nieco zaoszczędzić na dłuższą metę.
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system/okres historyczny?
ZupkaChinska: W uniwersum jak w kuchni. Mam jakieśtam preferencje, ale ważniejsze żeby było syto, przaśnie, do oporu, ociekało smaczkami i pasowało do piwka.
Primaris Psyker
Co jest dla Ciebie ważniejsze: modele, zasady czy uniwersum gry?
ZupkaChinska50% modele, 50% zasady. Wybór figurek opisałem wyżej, zasady muszą mi pasować bo nie jestem kolekcjonerem, chcę mieć realnie figurki którymi gram. Od kolekcjonowania (stania na półce i cieszenia oczu) mam modele redukcyjne. Mam też jedną fanaberię, która jest dla mnie ważna i przez którą pozbywam się mojej kolekcji X-Winga: ważne jest dla mnie rzucanie średnią/dużą ilością kości. Nie zliczę ile razy przegrałem w Xy nie dlatego że miałem złą rozpiskę, dobrej klasy przeciwnika, popełniłem błąd czy nie umiałem latać statkami, ale dlatego że kości mnie wydymały. Rzucanie trzech kości na dwie to zawsze będzie szczęście a nie statystyka, podczas gdy rzucanie 10 na 8 kości mocno zbija element losowy i podnosi wagę taktyki i myślenia. Dlatego też nie przepadam za skirmishami, gdzie jeden szczęśliwy strzał przeciwnika potrafi skasować twoje szanse na wygraną. Lubię żebym ja i przeciwnik mieli takie same, uczciwe szanse wynikające z użycia mózgu a nie łutu szczęścia.
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
ZupkaChinska: Nie mam takiej. Czasami mam tak z bitsami, kiedy ciężko kupić w wystarczającej ilości, np. 60 granatów które poprzednio oddałem znajomemu a teraz w sumie mi się podobają. Czy mieczyki od figurek do WFB których już nie produkują. Osobną, rzeczą jest foliowanie pudełek przez producentów. Z jednej strony fajnie że masz gwarancję że nikt nie grzebał w twoich częściach, ale uniemożliwia mi pooglądanie bitsów w środku żeby np. zobaczyć czy pasuje mi rozmiar, czy to dobra dłoń do ręki itp.
Leman Russ
W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
ZupkaChinska: X-Wing. Lubię założenia i sposób gry, mechanikę, klimat, stateczki też są spoko. Ale jak już pisałem wyżej, rzucanie trzech kości przeciwko dwóm jest nie na moje zdrowie psychiczne.
W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
ZupkaChinska: Testowałem wiele skirmishy/bitewniaków, ale po prostu mi się nie spodobały, lub baza graczy jest mała. Raczej w moim przypadku dotyczy to planszówek, np. Dixit.
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
ZupkaChinska: Pan Doktor kazał kiwać głową ze zrozumieniem.
Imperial Guard's Primaris Psyker
Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
ZupkaChinska: Turnieje grywałem w Xy, w 40k byłem może na 2 lub 3. Wolę spokojną towarzyską grę. Konwenty lubię, można spotkać ciekawych ludzi i pogadać.
Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
ZupkaChinska: Skończyć 60 gwardzistów, zrobić 10 Crusaderów, zacząć i skończyć 2000p Nighthaunt, zacząć i skończyć trzy duże boksy tyranidów...
Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
ZupkaChinska: Jako rozkładające się zwłoki leżące na moim biurku, trzymające pędzel w ręce a moje ostatnie słowa brzmiały "jeszcze tyle mam do pomalowania".
Basilisk/Griffon
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
ZupkaChinska: Nie mam takich. Nie oglądam telewizji a ze źródeł pisanych czytam rzeczy naukowe, nie powieści.
Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
ZupkaChinska: Narty, wspinaczka, siatkówka, rolki, denerwowanie ludzi... Wszyscy powinniśmy korzystać zanim nam kręgosłupy odmówią posłuszeństwa od lat siedzenia zgarbionymi przy biurkach.
Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
ZupkaChinska: Ile i jakich figurek/modeli do bitewniaków złożyłeś/łaś "out of the box", ile ma pozamieniane bitsy a w ilu przypadkach ingerencja była głębsza? Dlaczego?
Znaczniki misji
Grobocop z bloga Wrota Drachenwaldu zadał Ci pytanie: Dlaczego zbierasz akurat tę armię którą zbierasz, odnośnie głównego systemu bitewniakowego w który grasz/masz najwięcej modeli, a jeśli nie zbierał byś tej to jaką inną?
ZupkaChinskaNajwięcej modeli mam do 40k, gram Gwardią od samego początku. Raczej nie zbierałbym innej, podoba mi się jej stylistyka i sposób grania. Nie płaczesz jak zginie ci jakaś jednostka bo kosztuje śmieszne grosze, a i samą armią idzie zawsze coś ugrać. Nie mam problemów z malowaniem hordówek, poza czasem który w to idzie. Kupiłem sobie niedawno dużo tyranidów, też kolejna hordówka. Mam też kilka zestawów francuzów do Dystopian Wars. Grałem nimi parę razy i podobnie jak 40k, cieszą mnie stylistycznie/mechaniką. Jeśli nowe zasady będą fajne to planuję jeszcze kupić sobie włoskie siły, ale można je wystawiać jako sojuszników Francji więc też nie patrzę na to jak na zmianę armii.
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?